Nowa linia lotnicza Level i jej identyfikacja wizualna

Nowe logo linii lotniczych Level

W Hiszpanii pojawiła się nowa tania linia lotnicza, zamierzająca rozwinąć skrzydła pod marką Level. Pierwszy lot odbędzie się w czerwcu bieżącego roku, ale już teraz została zaprezentowana nowa identyfikacja wizualna, którą będzie się posługiwał brand należący do linii lotniczych Iberia.

Pod nową marką oferowane będą tanie połączenia pomiędzy Barceloną a czterema destynacjami za oceanem: Los Angeles, San Francisco, Punta Cana (Dominikana) i Buenos Aires. Aby zaistnieć na rynku przygotowano również oprawę wizualną marki, za którą odpowiada studio Brand Union.

Wizualizacja nowego logo Level

Szczerze mówiąc, to że Level ma być linią niskobudżetową, nie powinno automatycznie oznaczać, że ma się ona posługiwać logo i identyfikacją stworzoną również w ramach niskobudżetowego projektu. Niestety w moim odczuciu tak właśnie jest. Cały projekt, bo nie tylko nowy znak, sprawia wrażenie jakby był przygotowywany na szybko i po kosztach. Zacznijmy jednak od logo.

Stworzony symbol składa się z sygnetu będącego dwoma prostokątami układającymi się w kwadrat oraz z logotypu. Zwykłego, czarnego przedstawienia nazwy marki (wykorzystującego prawdopodobnie krój Rubik), które w tym stylu i takim akurat zestawieniu nie prezentuje się według mnie zbyt ciekawie. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia ze zlewającymi się wręcz elementami w sygnecie, a z drugiej projektanci poczęstowali nas dość zdecydowanym kontrastem pomiędzy symbolem, a logotypem właśnie. Mimo, że układ tych dwóch składowych jest stosunkowo bez zarzutu i technicznie dopasowany, to jednak wizualnie nie do końca one ze sobą współgrają.

Sam sygnet nowego logo również jest zastanawiający. Uformowano go z wykorzystaniem dwóch prostokątów, które tworzą niezwykle prostą konstrukcję, urozmaiconą jedynie kolorem. Na pierwszy rzut oka w żaden sposób nie kojarzy się on z liniami lotniczymi, czy podróżowaniem (co nie musi być wcale czymś negatywnym). Po chwilowym zastanowieniu się, można jednak dojść do wniosku, że forma sygnetu, to luźne nawiązanie do ziemi (zieleń) i przestworzy (błękit). Takie spojrzenie jest już pewnym nawiązaniem to latania, ale czy jego forma w logo nie pozostaje zbyt niejednoznaczna? Moim zdaniem minimalizm, który zastosowano w tym znaku poszedł chyba o krok za daleko.

Siedzenia z nowym logo Level

Strona internetowa linii Level

Kolorystyka również wzbudza „kontrowersje”. Sygnet dla jednych będzie ciekawym zabiegiem z punktu widzenia symboliki, która łagodnie łączy dwie odrębne przestrzenie, natomiast dla innych okaże się drażniącym oko, niewyrazistym, zlewającym się zestawieniem zbyt podobnych kolorów. W tej kwestii można jeszcze dyskutować, jednak zupełnie nie przekonuje mnie ordynarne zastosowanie czerni, którą przedstawiona została nazwa marki. Dla mnie to uzupełnienie po prostu nie tworzy spójnej całości jaką powinno być logo.

Połączenie tych aspektów doprowadziło w mojej ocenie do sytuacji, w której stworzony projekt jest przesadnie prosty, mało atrakcyjny, a do tego symbolicznie słabo czytelny, co może przełożyć się na niską zdolność do jego zapamiętywania. Sytuacji nie ratuje niestety także koncepcja nowej identyfikacji.

Grafika - nowa identyfikacja wizualna - Level

Wizualizacja nowej marki Level airlines

Piktogramy w identyfikacji wizualnej Level

Wizualizacja identyfikacji wizualnej w czasopiśmie

Plakaty Level - nowa marka

Teoretycznie całość jest zaprojektowana w przejrzysty sposób, ale czy po którymkolwiek z zaprezentowanych projektów (nie licząc samolotu) bylibyście w stanie powiedzieć, że jest to identyfikacja linii lotniczej? W tym skrajnym minimalizmie brakuje mi właśnie takich jednoznacznych odniesień do branży.

Inną sprawą jest ogólna atrakcyjność wizualna. Całość wygląda niestety dość tanio i tak, jakby nie było na tę markę dobrego, konkretnego pomysłu. Jednym z winowajców może być typografia, ale problem tkwi też w mdłej kolorystyce i „wypłowiałych” zdjęciach. Zupełnie bezpłciowe są także piktogramy, które miały być nawiązaniem do morskich bander, a przez to podróży, ale w rzeczywistości nie niosą one ze sobą zbyt wielkiej wartości. Owszem, wpisują się w styl logo, co nie zmienia faktu, że sprawiają wrażenie losowo wygenerowanych zestawów figur, które stały się jedynie sztucznym, niczemu niesłużącym zapychaczem.

Projekt aplikacji mobilnej Level

Przypadek linii lotniczych Level jest jednym z tych projektów identyfikacji, które zostały utworzone w duchu skrajnego minimalizmu z wykorzystaniem typowych, oklepanych i niewymagających rozwiązań. Nieatrakcyjna typografia, czy mdła kolorystyka są elementami, które w dużym stopniu psują odbiór koncepcji. Hiszpański projekt jest nie tyle zły, co po prostu nijaki. Autorzy nie dają odbiorcy żadnego powodu do zapamiętania chociażby logo, za którym kryje się być może jakiś przekaz, ale jest on zupełnie niewidoczny dla przeciętnego widza. Jest to styl, który minąłbym na ulicy, albo przescrollował w internecie bez najmniejszej refleksji na temat marki, która się nim posługuje. Chyba nie o to do końca chodzi.

Źródła: Brandemia, Brand New

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś
Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.