Ustroństwo, czyli nowe logo Ustronia

Zakończył się głośny konkurs na nowe logo Ustronia, w którym na zwycięzcę czekała nagroda w kwocie 10 tysięcy złotych. Nadesłano prawie 2 000 prac, w związku z czym wyłonienie najlepszego wzoru pewnie nie było łatwym zadaniem, ale większość z nich można było pożegnać na samym wstępie. W końcu wyłoniono tę jedną, „najlepszą”. I zaczęło się.

Przez internet przelewa się morze krytyki pod adresem jury i organizatora całego przedsięwzięcia. Czy słusznie? Jak najbardziej! Rozmach działań, jak i rozmiary tego „przetargu” sugerowały nam, że władze Ustronia podchodzą do spraw identyfikacyjnych na poważnie. W końcu nie każdy samorząd stać na to, żeby wyłożyć taką sumę za sam tylko projekt znaku (do tego przyzwoite kwoty za drugie i trzecie miejsce). Prace napływały z całej Polski, jak i spoza jej granic. Wydawało się, że możemy być świadkami naprawdę przyzwoitej zmiany wizualnej. Wydawało się do czasu.

Przed rozstrzygnięciem opublikowano na stronie organizatora wszystkie nadesłane projekty. Można było oddawać na nie głosy, jednak ta forma zbiorowego wyrażania poparcia miała jedynie charakter konsultacji i nie była wiążąca dla komisji konkursowej. I dobrze, bo z doświadczenia wiemy, że internauci niekoniecznie głosują na to, co najlepsze. Ciągle wydawało mi się jeszcze, że mamy do czynienia z organizatorem odpowiedzialnym i rozsądnym. Pobieżny przegląd zgłoszonych projektów ukazał jednak niezbyt wysoki poziom estetyczny konkursu. Nic w tym dziwnego, że każdy chciał spróbować zdobyć pokaźną sumę – a nuż się uda. Na szczęście w tej masie wtórnych, bezpłciowych i zupełnie bezużytecznych prac można było znaleźć także garść projektów przyzwoitych, a nawet całkiem dobrych. Konkurs naprawdę nie był skazany na porażkę i można było z niego wycisnąć całkiem smaczny sok. Niestety w ostatecznym rozrachunku tak się jednak nie stało…

Nowe logo Ustronia

Dramat zapoczątkowała komisja konkursowa, która wybrała coś tak przeciętnego, nieprzemyślanego i mało atrakcyjnego, że ciągle jeszcze jestem w szoku jak można było podjąć tak irracjonalną decyzję. Projekt jest bardzo słaby, ale o tym za chwilę, bo nie mniej wstrząsające są prace wyróżnione drugą i trzecią nagrodą. Co się stało, że w oczach jury uznania nie znalazły zdecydowanie lepsze wzory, na przykład te wykorzystujące motyw herbu miasta? Przeoczono je? Wydały się zbyt dobre? A może jeszcze coś innego? Naprawdę trudno powiedzieć, a jeszcze trudniej zrozumieć decyzję osób, które zasiadały w gronie decydentów, czyli: 2 osób będących przedstawicielami organizatora, 1 grafika (!), 1 przedstawiciela Rady Miasta oraz 1 reprezentanta branży artystycznej, marketingowej, turystycznej bądź zajmującej się zagadnieniem identyfikacji wizualnej lub przestrzennej, prasy, mediów. Czy konstrukcja składu jury może być wyjaśnieniem tej farsy? Być może, jednak zdecydowanie więcej można by było powiedzieć, gdybyśmy poznali personalia i fach zasiadających w nim osób, a przede wszystkim ich ocenę i liczbę przyznanych punktów poszczególnym wzorom.

Logo Ustronia - przykłady wykorzystania

Pikanterii tegoż nieporozumienia dodają jeszcze kryteria, które rzekomo należało spełnić, a które oceniający mieli brać pod uwagę. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie:

„Przy ocenie prac brano pod uwagę następujące kryteria: kreatywność i estetyka, przejrzystość przekazu, funkcjonalność.”

No, może i brano, ale na pewno nie w tym konkursie. Wydaje mi się, że ktoś się grubo pomylił przy formułowaniu tej informacji, bo prawidłowo powinna raczej brzmieć tak: Przy ocenie prac nie wzięto ostatecznie pod uwagę następujących kryteriów: kreatywności i estetyki, przejrzystości przekazu oraz funkcjonalności. A może jednak zmieniły się definicje tych pojęć i to ja nie nadążając za zmianami tkwię w jakimś zacofaniu? Jeśli tak, wyprowadźcie mnie proszę z błędu, bo moim zdaniem wybrana praca nie ma nic wspólnego z tym, o czym napisano na stronie miasta.

Jak dla mnie wyłonione logo to projekt pozbawiony jakiejkolwiek oryginalności. Nie komunikuje zupełnie nic charakterystycznego, co nawiązywałoby do tej górskiej miejscowości. Symbolika leży, a towarzystwa dotrzymuje jej pozostawiające równie wiele do życzenia techniczne wykonanie. Niepotrzebne cienie, koślawa typografia, czy fatalne proporcje poszczególnych elementów składowych tego znaku, czynią z niego trudny w eksploatacji i kompletnie nieatrakcyjny wzór. Niestety zwycięstwo i nagroda zostały przyznane za znak, który w żaden sposób nie zasłużył nawet na to by chociaż przez chwilę rozważać jego wykorzystanie.

Konkurs na logo Ustronia - drugie miejsce
Projekt, który zdobył II miejsce w konkursie.
Konkurs na logo Ustronia - trzecie miejsce
Praca wyróżniona III miejscem.

Podobnie zresztą rzecz ma się z drugim i trzecim miejscem. Naprawdę jestem zaskoczony, że komisja nie doceniła nawet w najmniejszym stopniu przynajmniej jednego dobrego projektu. Wzór, który zdobył drugą lokatę jest nie mniejszym nieporozumieniem niż zwycięzca. Od kiedy to z nazwy miasta usunięto literę „ń” i zastąpioną ją zwykłą enką? W tym przypadku jest to moim zdaniem błąd ortograficzny, który całkowicie powinien dyskwalifikować ten utwór już na samym etapie zgłoszenia. Trzecie miejsce wolałbym zupełnie przemilczeć, ze względu na kolorystykę (brakuje tylko czerwieni), gradienty, cienie, typografię, kompozycję i w ogóle całokształt.

Z tym konkursem pewnie niejedna osoba wiązała spore nadzieje na ciekawy wynik. Ja sam byłem nastawiony do niego pozytywnie i sądziłem, że są duże szanse na dobrą decyzję jury. Niestety wszyscy, z mieszkańcami Ustronia na czele, zostaliśmy potraktowani przez organizatora z buta. Konkurs został zakończony kompletną farsą i w moich oczach skompromitował komisję konkursową, a z nią Urząd Miasta na całej linii. Najgorszy wydaje mi się jednak fakt, że teraz urzędnicy i ojcowie tego „sukcesu” będą na siłę wszystkich przekonywali, że jest to logo właśnie takie, jakiego miasto potrzebowało i jakie będzie mu doskonale służyło. I pomyśleć, że można było osiągnąć naprawdę sporo, a wybrano takie ustroństwo.

Źródła: Czytelnicy :), logo.ustron.pl, Ustroń