Vancouver chciało odświeżyć swoje miejskie logo

Rebranding Vancouver - nowe logo

Z roku na rok coraz więcej miejscowości zwraca uwagę na swój system wizualny, jako jedno z narzędzi kreowania marki. Te już dawno przestały być bowiem tworzone wyłącznie dla przedsiębiorstw, ich produktów, czy usług. Z dobrodziejstw identyfikacji korzystają miasta na całym świecie. A przynajmniej próbują.

Niestety nadal dla wielu tego typu jednostek stworzenie systemu identyfikacyjnego jest nie lada wyzwaniem. Ten problem znamy aż za dobrze z własnego podwórka. Jednak nie tylko w Polsce samorządy mają trudności z tworzeniem atrakcyjnych logo, a później z prawidłowym użytkowaniem tych znaków. Jak widać na przykładzie kanadyjskiego miasta Vancouver, także duże, zagraniczne jednostki miejskie nie zawsze potrafią przeprowadzić rebranding w atrakcyjny sposób.

Nowe logo Vancouver

Czy Kanadyjczycy z zachodniego wybrzeża potrzebowali takiej zmiany? Zmiany owszem, ale czy akurat takiej – mam duże wątpliwości.

Nowe logo Vancouver wydaje się być efektem ewolucyjnego podejścia do wizualnych zmian. Między nową i starą wersją znaku występuje co prawda kilka znaczących różnic, ale nie sprawiają one wrażenia jak gdyby miasto chciało całkowicie odciąć się od dotychczas wypracowanego wizerunku. Jest to raczej utrzymanie kierunku z pewnymi modyfikacjami, które miały prawdopodobnie nadać całości bardziej nowoczesną formę. W efekcie wyszło jednak coś bardzo prostego, co mi osobiście kojarzy się bardziej z przeciętnej jakości lokalną firmą usługową niewiadomej orientacji branżowej, niż poważnym miastem (jakimkolwiek miastem).

Nowe logo - wersje rozszerzone

W odświeżonej wersji znaku zniknął sygnet przedstawiający roślinę. Jak najbardziej zabieg godny pochwały, bo nic wartościowego on nie wnosił. Ale czy warto było rezygnować z jakiegokolwiek sygnetu pozostawiając „łysy” logotyp? Taki zabieg ma uzasadnienie, gdy autor potrafi w atrakcyjny sposób obejść się bez tego elementu. Nie dotyczy to jednak sprawy Vancouver. W tym przypadku nowe logo, złożone tylko z logotypu, nie ma w sobie nic atrakcyjnego i charakterystycznego. Oprócz prostego i przejrzystego kroju użytego pisma nie dostrzegam w nim większych zalet. To zdecydowanie za mało, aby w oparciu o tę dwukolorową konstrukcję zbudować silne wyobrażenie wizualne marki.

Szkoda, że autor (którego jak dotąd nie ujawniono) zdecydował się wykorzystać znów te same, (powiedziałbym, że stockowe) kolory. Zmieniła się jedynie ich kompozycja, bo od teraz to „Vancouver” jest granatowe, a „City of” zielone. Cóż, może i całość wygląda nieco mniej szablonowo, ale czy jest się czym zachwycać? Moim zdaniem nie ma ku temu większych powodów.

Logo Vancouver w zestawieniu z innymi znakami

Kanadyjskie miasto potrzebowało wizualnego odświeżenia. Stockowy projekt używany do tej pory był tandetnym wzorem, który tak naprawdę do niczego się nie nadawał. Na pewno nie do wspomagania budowy silnej marki. Niestety nowy znak chyba niewiele zmieni tę sytuację. Według informacji na Brand New, wybrano po prostu najtańszego wykonawcę, który za 8 000 dolarów stworzył to proste „cudeńko”. Mimo, że logo jest prostsze, nadal pozostaje mało charakterystyczne, a jego stosunkowa łatwość eksploatacyjna raczej nie przekłada się na znaczącą wartość dla brandu miasta. Teoretycznie dałoby się na jego podstawie zbudować estetyczną identyfikację, jednak obserwując przykłady zestawienia tego projektu z innymi miejskimi wzorami, raczej się na to nie zanosi. Zaprezentowane pary stanowią zaledwie na szybko przygotowane zlepki, a nie przemyślaną kompozycję wzorów, która byłaby naturalnym uzupełnieniem całej reszty systemu wizualnego. No cóż – było słabo i dość słabo pozostało. A na pewno nijako.

Źródło: Brand New

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś
Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.