Szukaj

Reklama

Budapeszt chce uporządkować swój system wizualny

Reklama

Identyfikacja wizualna miast i samorządów nie jest łatwym tematem. W Polsce, po całej masie nieudanych projektów, każda kolejna zapowiedź nowego logo miasta, czy powiatu, to chwile grozy. Ale nie tylko u nas są z nimi problemy. Budapeszt również cierpiał z powodu niedopracowanej identyfikacji, którą chce teraz uporządkować przeprowadzając kompleksowy rebranding.

Stolica Węgier posiadała już swoje logo, którym w jakimś stopniu się promowała, ale poza nim, nie funkcjonował kompleksowy system identyfikacji miejskiej. Włodarze miasta postanowili więc zainwestować w przeprojektowanie aktualnego stanu rzeczy i nadać mu nową jakość. Czy się im uda? Moim zdaniem projekt daje duże nadzieje na to, że tak.

Stare logo Budapesztu

Nowe logo Budapesztu zostało utrzymane w nowoczesnej stylistyce i oparte na tradycyjnym symbolu jakim jest miejski herb. W porównaniu do poprzedniego wzoru został on na szczęście znacznie bardziej wyeksponowany nie tylko poprzez swoją wielkość, ale także kolejność jaką zajmuje w całej konstrukcji. Nie jest już tylko wciśniętym dodatkiem między nazwy dwóch z trzech miast „założycielskich”, lecz stanowi „pełnoprawną” część całości. Możliwe, że herb w dotychczasowym logo miał być łącznikiem między dwoma brzegami Dunaju, ale raczej średnio się to prezentowało.

Nowe logo Budapesztu z hasłem

Nowa wersja znaku największego węgierskiego miasta zdecydowanie lepiej przedstawia jego nazwę, która jest pisana bez żadnego „rozdwojenia”. Moim zdaniem bardziej atrakcyjny jest także użyty szeryfowy krój, nadający logotypowi powagi i klasycznego wyrazu. Dobrze, że zrezygnowano z obecnego do tej pory pomieszania małych i wielkich liter. Czasami tego typu zabieg może okazać się strzałem w dziesiątkę, ale w przypadku Budapesztu budził on u mnie raczej irytację niż zaciekawienie.

Szkic logo Budapesztu

 

Szkic herbowej tarczy w logo Budapesztu

Cała koncepcja wykorzystuje stonowane barwy, które można częściowo przyrównać do tych heraldycznych. Lwa, gryfa i koronę pozostawiono w kolorze beżowym (heraldycznym złotym), natomiast tło tarczy zmieniono na błękit. Niektórzy mogą poczuć się zawiedzeni tą nieścisłością, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że projektowanie znaku na potrzeby komunikacji wizualnej, opartego na herbie, praktycznie zawsze będzie wymagało pewnych uproszczeń, także kolorystycznych.

Herb Budapesztu

Dlaczego jednak zdecydowano się na błękit, a nie czerwień? Na to pytanie nie znam odpowiedzi, mogę się jedynie domyślać. Być może czerwona barwa wydała się autorom zbyt intensywna i zbyt różna od dotychczas używanego odcienia granatowego. W każdym razie mi osobiście nowa kolorystyka jak najbardziej przypadła do gustu, a zmiana kolorystyki herbowej tarczy zupełnie mi w tym przypadku nie przeszkadza.

Nowe logo Budapesztu

Wraz z nowym logo przedstawiono także kilka przykładowych wizualizacji obrazujących koncepcję nowotworzonego systemu wizualnego. Materiały tego typu zawsze dają nadzieję na profesjonalne podejście do tematu i nie poprzestawanie jedynie na samym logo. Większość z nich prezentuje się bardzo estetycznie, ale duże teksty na niektórych z nich, używające bezszeryfowego kroju, w moim odczuciu nie bardzo pasują do klasyki znaku. Prawdopodobnie chciano nimi połączyć ją z nowoczesnością, ale nie powiedziałbym, że jest to udana kompozycja. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to tylko moje własne odczucie.

Fragment identyfikacji Budapesztu

System wizualny Budapesztu

Identyfikacja wizualna Budapesztu

Budapeszt logotyp

Budapeszt rebranding

Akcydensy Budapeszt nowe logo

Nowa identyfikacja miasta Budapeszt

Herb w logo Budapesztu

Rebranding Budapesztu jest szansą do wykreowania silnej marki miasta nie tylko na Węgrzech, ale sądzę, że i w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Oczywiście nie stanie się to tylko poprzez wdrożenie uporządkowanej identyfikacji miasta, jednak może ona skutecznie wesprzeć podejmowane w tym kierunku pozostałe działania. Widać, że Węgrzy podchodzą do tego poważnie, co przyniosło bardzo ciekawy efekt, na razie co prawda tylko w postaci projektu, ale to i tak już coś. Teraz wystarczy „tylko” wdrożyć go w życie. Ciekawe jak Bratankowie poradzą sobie z tym etapem zmian. Pozostaje życzyć powodzenia i mieć nadzieję, że całe przedsięwzięcie zakończą sukcesem, bo zapowiada się całkiem ciekawie.

Źródła: Budapest, BVA, The Branding Source, We love Budapest

Skomentuj artykuł