Bye, bye Snoopy! Nowy MetLife w Polsce

MetLife rebranding i zmiana logo

Rebranding jednej z największych firm ubezpieczeniowych na świecie dotarł i do naszego kraju. MetLife rozpoczął wdrażanie odświeżonej identyfikacji wizualnej. Chociaż zmianę na globalnym rynku można było zaobserwować już w zeszłym roku, to w Polsce pojawia się dopiero teraz.

MetLife jest jednym z największych i najstarszych towarzystw ubezpieczeniowych na świecie. Założona w 1868 roku firma jest dziś korporacją działającą w 40 różnych krajach, świadczącą takie usługi jak ubezpieczenia, renty kapitałowe, świadczenia pracownicze, czy zarządzanie aktywami. Ciekawym może wydawać się fakt, że działając w tak poważnej branży, przedsiębiorstwo od 1985 roku wykorzystywało jako swoją maskotkę Snoopiego. Piesek na pewno ocieplał w dużym stopniu wizerunek firmy, ale czy nie czynił go zbyt infantylnym? Myślę, że można było odnieść takie wrażenie.

Od zeszłego roku MetLife poważnieje. Przynajmniej taki ma zamiar. Pozbyto się nie tylko Snoopiego, ale zmieniono również logo i graficzną oprawę. Czy jednak jest to postęp na miarę poważnej instytucji finansowej?

Nowe logo MetLife

Konstrukcja nowego wzoru opiera się na niebiesko-zielonym sygnecie oraz logotypie, przedstawionym nieco inaczej, niż dotychczas. Symbol złożono z dwóch ćwiartek owalu, połączonych w sposób, który ma imitować literę „M”. Pomysł nie był może najgorszy, ale całość wypada w moim odczuciu dość stockowo.

Za te wrażenia odpowiadają przede wszystkim użyte kolory. Zielono-niebieska paleta barw, „urozmaicona” czernią, zastosowaną pewnie dla podkreślenia i uwypuklenia nazwy, jest zestawem jaki można spotkać w naprawdę wielu znakach. Efekt ten, połączony z niewielkim stopniem oryginalności, silnie wpływa na taki, a nie inny odbiór. Okazuje się jednak, że logo to najmniejszy problem. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej kiedy zerknie się na nową identyfikację, wysyłającą w stronę odbiorcy niezbyt silny i zapadający w pamięć przekaz.

Identyfikacja wizualna MetLife

Wizualizacja nowej identyfikacji MetLife

Zestaw ikon - rebranding MetLife

Projekt aplikacji MetLife po rebrandingu

Broszury MetLife w nowej szacie

Zaprojektowany od nowa system wizualny boryka się moim zdaniem z estetyką i wewnętrzną spójnością. Wartości kolorów są co prawda takie same jak w logo, ale czy to nie za mało by uzyskać wyrazistą spójność? W odniesieniu do logo bardzo mi jej brakuje. Nie mogę się też pozbyć wrażenia nijakości. Ponadto powiedziałbym, że niektóre materiały bardziej pasują do branży medycznej, niż ubezpieczeniowej.

MetLife polska - grafika internetowa

Banner reklama polska MetLife

Większość wizualizacji na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie przejrzystych i czytelnych, ale już po chwili drażniące zaczynają być duże kontrasty, czy dziwne proporcje tekstów. Nie najlepiej wypadają też duże zdjęcia, przesłaniające pozostałe elementy graficzne, które mogłyby mieć wyraźniejsze odniesienia do znaku. Niestety nie nadają tej identyfikacji charakteru. Brakuje silniejszej relacji pomiędzy poszczególnymi składnikami. Weźmy na przykład wizualizacje plakatów. Widać dużo białej przestrzeni, duże zdjęcia, wyraźny tekst nagłówków i gdzieś na dole malutkie logo MetLife, które jakby nie do końca pasuje do opowiadanej bajki.

Moje wrażenia psuje również szeryfowy krój okraszający najważniejsze informacje. Jaka jest jego relacja do logo? Uważam, że bardzo przeciętna, jeśli nie słaba. Może miał on nadać więcej elegancji i profesjonalizmu? Być może, lecz w takim wydaniu raczej łamie spójność z fundamentalnym wzorem, niż cokolwiek uzupełnia i poprawia. Łączenie krojów szeryfowych z bezszeryfowymi często jest chwalone jako estetyczny zabieg, ale nie zmienia to faktu, że należy go stosować z wyczuciem. Tutaj moim zdaniem tego wyczucia zabrakło.

Kłopot z estetyką występuje także w innych miejscach. Na przykład globalna strona korporacji wydaje się być „kolejną stroną opartą na WordPressie”, na jednym z darmowych motywów, a nie serwisem poważnej instytucji finansowej.

Projekt nowej strony internetowej MetLife

W mojej opinii MetLife zmarnował szansę na stworzenie silnego, charakterystycznego systemu wizualnego swojej marki, a poprzez to efektywniejsze kreowanie wizerunku adekwatnego do zajmowanej na rynku pozycji. Oczywiście ten nie zależy tylko od tożsamości wizualnej, lecz nie rozumiem jak można w tym procesie nie wykorzystywać tak potężnego narzędzia. Pomijam już nawet fakt przeprojektowanego logo, bo pomimo jego stockowości, można było na nim zbudować coś interesującego. Problemem w tym przypadku nie wydaje się zatem być tyle nowe logo, co jego dopełnienie.

Jeśli budowanie poważnego i profesjonalnego wyobrażenia o firmie ma wyglądać w ten sposób, to szczerze mówiąc wolałem już chyba infantylnego Snoopiego. MetLife to duża marka, więc prawdopodobnie poradzi sobie z wdrożeniem i pewnym utrwaleniem tej koncepcji wśród odbiorców, ale oczekiwałem czegoś więcej. Firmę na pewno było stać na znacznie lepszy efekt, niż ten miałki i niewyróżniający się projekt.

Źródła: MetLife, MetLife Polska na Facebooku, Wirtualne Media

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś

Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.