Reklama

Zareklamuj się na Branding Monitorze! Sprawdź ofertę ważną tylko do końca lipca 2025. Zobacz ofertę

Bytom odNawia swoje logo

Udostępnij ten artykuł

Od dłuższego czasu wydaje mi się, że Śląsk ma generalnie szczęście do grafików i działające na tym terenie podmioty w większości całkiem korzystnie wypadają przy przeprowadzaniu rebrandingów. Niestety od tej, niezweryfikowanej co prawda, reguły trochę odstaje jedno z większych tutaj miast. Bytom.

Bytom nie miał szczęścia już do dotychczas funkcjonującego znaku. Chociaż „funkcjonującego” to chyba za dużo powiedziane, bo jedynymi miejscami, w których można było zobaczyć ten symbol, były bytomskie taksówki i kilka billboardów. Być może urzędnicy jeszcze gdzieś je sobie podrukowali, ale bywając w Bytomiu dosyć często, nie nadarzyło mi się zbyt wiele okazji, żeby go zobaczyć. Logo było niepopularne, raczej mało komu się podobało, więc i za bardzo go nie używano. Pytanie po co w ogóle używano. Niektórzy twierdzili, że postać nie przedstawiała energii, ale ucieczkę z miasta. W sumie się nie dziwię. Kto był w Bytomiu, widział, że jest on bardzo zaniedbany. Szkoda, bo wiele tam starych kamienic i obiektów historycznych, którym można byłoby przywrócić dawny blask z czasów świetności tego miasta.

Wracając do logo, znak był oficjalnie używany do 2013 roku, kiedy to ogłoszono konkurs, w ramach którego mieszkańcy mieli wybrać jedną spośród 10 najlepszych nadesłanych propozycji na nowe logo. Razem było ich podobno 400. Jednak żadna z nich się nie spodobała (czemu mnie to nie dziwi?) i w internetowym głosowaniu nie wybrali żadnej. W tym momencie włodarze powinni całkowicie posłuchać ludzi, bo mieli rację.

logo-bytomia-projekty-konkursu-finalowego

I rzeczywiście przez pewien czas miasto funkcjonowało więc bez logo. Za sprawą sugestii ze strony miejscowej ludności, uznano, że lepiej stanie się kiedy w promocji będzie wykorzystywany tylko herb. Ale jak widać taki stan rzeczy komuś się szybko znudził, bo postanowiono jednak przyjąć element graficzny „wzbogacający” kolorystycznie miasto. I tak oto uchwalono nowe logo, zaczerpnięte z projektu rewitalizacyjnego „Bytom odNowa”, który również nadal się nim posługuje.

nowe-logo-bytomia

Już na pierwszy rzut oka „śmierdzi” mi to silną inspiracją starym logo Krakowa, który jako jeden z pierwszych wykorzystał pomysł na przedstawienie w logo zarysu rynku. Inspiracja oczywiście nie jest żadnym przestępstwem, zwłaszcza, że sam znak zrobiono niestety znacznie gorzej. Do tego zarys nie przedstawia aktualnego planu rynku, ale ten z okresu średniowiecza. O ile dla projektu rewitalizacji taki zamysł wydaje się być sensowny, o tyle jego wykorzystanie jako symbolu miasta jest raczej średnio trafione. Trudniej będzie bowiem skojarzyć o co chodzi, a większość odbiorców pewnie przyjmie tezę, że grafika przedstawia po prostu aktualny kształt rynku. Zanika w tym momencie, albo przynajmniej jest słabo widoczny przekaz o wielowiekowej tradycji i historii miejscowości. Inaczej powinno się traktować znak na potrzeby konkretnego projektu, a inaczej logo dla miasta (pomijając spór o jego sensowność).

Sama kolorystyka jest nawet do przyjęcia, ale niestety rozmieszczenie poszczególnych części znaku to spore nieporozumienie. Pusta biała przestrzeń pośrodku, w którą wpisano hasło promocyjne jest zdecydowanie za duża w stosunku do logotypu. Brakuje mi w tym logo również harmonii między charakterem logotypu, a kształtami dookoła niego. Co tu dużo pisać? Jest po prostu mało atrakcyjnie.

Sąsiedni dla mnie Bytom dołącza zatem do reszty przedstawicieli samorządowej logozy. Może nie tej z najniższej półki, bo tak źle co prawda nie jest (można by wymienić bardzo dużo gorszych znaków), ale niestety dużego przeskoku jakościowego między dotychczasowym, a nowym logo nie zrobiono. Zaryzykuję stwierdzenie, że w porównaniu z „baletnicą uciekającą z miasta” jest ciut lepiej, ale czy ten fakt broni słaby mimo wszystko projekt?

Źródła: bytom.pl, bytomodnowa.pl, bytom.naszemiasto.pl

Udostępnij ten artykuł
Zobacz ostatnie publikacje
Reklama
Więcej z działu News