Konkursowe nowe logo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

Rebranding - nowe logo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie nie ma łatwego życia w kwestii wizualnych. Po tym jak w 2016 roku uczelnia popadła w spór z autorem dotychczasowego wzoru, postanowiła zmienić znak w drodze konkursu. Czy dobrze na tym wyszła?

Konkurs, jak konkurs – wiele takich się odbywa w naszym kraju, więc sam fakt zorganizowania tego typu przedsięwzięcia specjalnie mnie nie zdziwił. Mimo tego, że efekty takich zawodów bardzo często są krytykowane, kolejne podmioty (głównie publiczne) nieustannie upatrują w nich swojej szansy na cudowną odmianę identyfikacji. I niestety kończą tak jak znaczna większość poprzedników – ze wzorami co najwyżej przeciętnymi, bardzo rzadko – ciekawymi i interesującymi.

Podobna sytuacja zaistniała w Olsztynie, gdzie Uniwersytet Warmińsko-Mazurski wybrał sobie projekt nowego logo spośród 123 zgłoszeń.

Nowe logo UWM

Nie powiem, że jest to porażka na całej linii, bo nie takie wyczyny mieliśmy okazję obserwować, ale też nie uważam, żeby ten projekt był zbyt ciekawy. A na pewno nie jest taki, jakim rysuje go uczelniane środowisko. Zupełnie nie mogę pojąć zachwytów przetaczających się przez stronę uniwersytetu w oficjalnym komunikacie. Niektóre argumenty były wręcz śmieszne:

„Jest awangardowe i zawarta jest w nim pewna tajemnica. Jak podkreślają eksperci, jego nowoczesny design wyprzedza inne uczelnie o kilka dekad.” – źródło

Kogoś nieźle poniosło przy formułowaniu argumentu, że znak jest kilka dekad do przodu. Jednak to nie wszystko, bo w samych superlatywach projekt przedstawia także prof. Wiesław Bieńkuński:

„To logo jest wyraziste, niebanalne i bardzo profesjonalne graficznie, na miarę XXI wieku. Pasuje do Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który jest młodą uczelnią i stawia na nowoczesność i najnowsze trendy. Litery zawarte w logo są absolutnie czytelne dla grafików, ale dla osób spoza branży może nieść pewną zagadkowość, która może być inspirująca. Jeśli ten znak będzie wzbudzał kontrowersje, to tym lepiej, bo kontrowersja jest także formą reklamy. Dzięki niej logo zapadnie w pamięć, a o to w tym właśnie chodzi. Znak powinien być bardzo prosty, ale inspirujący i zapamiętywalny” – źródło j.w.

Rozumiem, że jako juror komisji (w której nie był sam) musi się dobrze o nim wypowiedzieć, ale bez przesady. Nowoczesność? Najnowsze trendy? Absolutna czytelność? W tym przekazie wtórują mu również inni decydenci zasiadający w jury oraz osoby powiązane z uczelnią, które miały okazję komentować zaprezentowany wzór na posiedzeniu senatu UWM i w komunikacie.

„Proste, ale nawiązujące do Uniwersytetu-Warmińsko-Mazurskiego. Jedność, ale też różnorodność poszczególnych dziedzin nauki. Należy na nie spojrzeć i odkryć tajemnicę, którą zawiera. Tak jak wiedzę, którą się zdobywa” – prof. Sławomir Ratajski

„Logo jest bardzo współczesne i – jak podkreślają eksperci – łatwo się nie zestarzeje. Swoim nowatorstwem odbiega od innych logotypów, ma cechy przemyślane, logiczne, wybiega w przyszłość. Jest w dodatku świetnie przygotowane graficznie, więc przetrwa.” – fragment komunikatu

„Chcieliśmy, by nowe logo było oryginalne, nietuzinkowe i niekonwencjonalne. Myślę, że wybierając projekt Piotra Felszyńskiego zyskujemy nowoczesny, niesztampowy i świeży znak” – prof. Jerzy Przyborowski

Momentami miałem wrażenie, że przywołani komentatorzy widzieli i opisywali zupełnie inny projekt, niż ja. W pewnym momencie nawet zwątpiłem, ale ostatecznie okazuje się, że patrzyliśmy na ten sam wzór.

Nowe logo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego - sygnet

Nowe logo UWM - wersja pozioma

Wizualizacja logo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

I chociaż spędziłem nad nim trochę czasu, to niestety ciągle nie wiem w którym miejscu nowe logo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego jest takie wyraziste, odkrywcze, ponadczasowe i zapamiętywalne, jakby tego chcieli przedstawiciele komisji. Czy wzbudza kontrowersje? Nie bardzo, ale jeśli już, to na swoją niekorzyść. Nie uważam, żeby w pozytywny sposób zwracało na siebie uwagę. Na pewno nie przez rzekomą odkrywczość, czy nowatorskie podejście. W moim odczuciu większość osób po prostu minie je bez emocji, bo bliżej mu do sztampowych samorządowych wzorów (chyba głównie za sprawą kolorystyki), niż czegoś co zachwyca, wyprzedza swoją epokę i na co chce się patrzeć.

Naprawdę z żadnej strony nie potrafię dostrzec nietuzinkowości, świeżości i estetyki tego projektu. Mdła kolorystyka, czy trudno dostrzegalna symbolika nie działają na jego korzyść. Wspomniana zagadkowość także jest moim zdaniem czymś wydumanym, co ma usprawiedliwić nie najlepszą czytelność tego wzoru. Cóż to za zagadka się w nim kryje? Czy logo jest rebusem, nad którym odbiorca ma ślęczeć i domyślać się o co w nim chodzi? Raczej nie taka jest jego rola.

Dla przeciwwagi przyznaję jednak, że w jakiś tam sposób, po dłuższej analizie, można się w tej konstrukcji dopatrzeć/domyślić liter U, W i M, ale nie są one wcale takie oczywiste. Ich odczytanie w pewnej mierze utrudnia pozorna zmiana kolejności znaków i różne kolory elementów. Pozorna, ponieważ w zamyśle autora czyta się je inaczej, niż przewidywałem. Przedstawiono to na poniższej ilustracji.

Symbolika nowego logo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

Niestety w praktyce kolorystyczne rozbicie nie sprzyja takiej interpretacji i daje efekt zupełnie przeciwny. Jeśli zielona i niebieska figura odnosi się do liter, to pierwsza bardziej przypomina M, a druga W. Czytam więc UMW, a nie UWM. Dzieje się tak ze względu na kolory, jak i różną grubość kresek. Gdyby nie grafika nie wpadłbym na to, że szare „rozdzielacze” mogą tworzyć jedność z kolorowymi grotami zwróconymi w górę i dół, i w ten sposób tworzyć literę. Dla mnie są to zupełnie osobne elementy, niemające żadnego związku z zielonym i niebieskim kształtem.

Autor projektu, Piotr Felszyński, wyjaśniał też pozostałe kwestie symboliczne:

„Układ projektu jest przemyślany, a kompozycja zwarta, w postaci piramidy, która jest symbolem długowieczności. Litera „U”, czyli Uniwersytet oparta jest na literach „W” i „M” (Warmińsko-Mazurski). Ma to uzasadnienie merytoryczne. Uniwersytet „posadowiony” jest na Warmii i Mazurach. […] Nadbudowa w postaci litery „U” jest najważniejszym dla działalności elementem. To kadra pedagogiczna i techniczna Uniwersytetu oraz młodość i nowoczesność dają asumpt do rozwoju. […] Warto też zwrócić uwagę na moduły, które oprócz symbolizowania regionu Warmii i Mazur – silnej podstawy pod intelektualny wkład Uniwersytetu, można odczytać jako trzy jednostki, z których powstał Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Zatem logo to może być postrzegane i odczytywane na wiele sposobów.”

Kiedy czyta się argumentację projektanta rzeczywiście pewne wspomniane rzeczy można w logo zobaczyć, ale moim zdaniem nie są to skojarzenia oczywiste (np. piramida, długowieczność, kadra uczelni, czy trzy jednostki założycielskie). Przyznam, że generalnie jakaś logika tu występuje, ale została bardzo ukryta. Mimo to tłumaczenie przynajmniej nie wydaje się być tak przepompowane, jak opinie komisji. Niepokoi mnie jednak ostatnie zdanie, mogące przysporzyć najwięcej problemów, bo możliwość odczytywania znaku na różne sposoby często świadczy bardziej o jego symbolicznym rozmyciu, niż spójności i jednoznaczności.

Nie wiem jak dalej potoczą się losy wybranego znaku, ale nie widzę w nim materiału, który mógłby zawładnąć umysłami studentów i pozostałych odbiorców marki. Można próbować go bronić, bo pewnie będzie się go dało jakoś eksploatować, ale on nie fascynuje i nie urzeka. Nikt mi nie wmówi, że to znak wyprzedzający swoje czasy. Bądźmy poważni. To nie jest logo, które zapada w pamięć ze względu na swoją atrakcyjność. Większość pochwał jakie były adresowane w jego stronę odbieram jak niezrozumiałe zaklinanie rzeczywistości. Podniosła atmosfera wokół tego wyboru i hymny pochwalne zdecydowanie przerastają przedmiot, którego dotyczą.

Dla mnie nowe logo UWM jest znakiem przeciętnym i niewyróżniającym się. Próbowałem doszukiwać się wszystkich przypisywanych mu cech, lecz pomimo dłuższego obcowania z nim, nie dostrzegam tutaj w żadnej mierze nowoczesności, nowatorskiego podejścia, czy urzekającej formy. Nie wydaje mi się również, żeby posiadał potencjał do zbudowania na swojej bazie atrakcyjnej identyfikacji wizualnej. Może jednak w kontekście zawirowań autorskich i samego dotychczasowego znaku, dobrze się stało, że dokonano tej zmiany? Ciężko jednoznacznie to stwierdzić. Sytuacja na pewno jej wymagała, ale podejrzewam po prostu, że wśród 123 zgłoszeń nadesłanych na konkurs były znacznie ciekawsze propozycje. Wybrano tę. Co z niej będzie, czas pokaże, ale ja do grona zwolenników opisywanego logo się nie zaliczam.

Źródła: UWM, Olsztyn.com.pl, Radio OlsztynTwój Kurier Olsztyński

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś

Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.