Szukaj

Reklama

Reklama

Branding Monitor to największy polski portal o brandingu i kreowaniu wizerunku marki. Zmiany, nowości i ciekawostki ze świata komunikacji wizualnej.

Kontrowersje wokół logo Episkopatu

Reklama

Wiele osób zwróciło ostatnio uwagę na rebranding, który przeprowadziła Konferencja Episkopatu Polski. Ale powodem tego zainteresowania nie była tyle jakość nowego znaku, co różne wątpliwości, które wzbudził. Czy słusznie?

Najpierw warto jeszcze raz spojrzeć na projekt nowego znaku KEP. Jest to dosyć prosta konstrukcja oparta o sygnet i logotyp. Zrezygnowano z bardzo złożonego wzoru, który bardziej przypominał ilustrację, niż logo. Nowy jest znacznie uboższy, ale też lepiej przystaje do dzisiejszych czasów i panujących standardów.

nowe-logo-konferencji-episkopatu-polski

Nowe logo KEP jest stosunkowo przyzwoitym znakiem. Nie jest ono na pewno szczytem designu, ale pewną okolicznością łagodzącą może być fakt, że zostało stworzone w środowisku kościelnym, które nadal pozostaje w dużej mierze wizualnie zaniedbane i ciągle ma trudności w tego typu działaniach. Myślę jednak, że mimo to, dla wielu ten znak może okazać się jak najbardziej do przyjęcia. Moim zdaniem posiada głównie dwie zalety – prostotę i czytelną jak dla mnie symbolikę. Zaproponowana interpretacja nie sprawia wrażenie naciąganej i uważam, że broni się całkiem dobrze.

symbolika-nowego-logo-kep

Jednak nowemu logo Episkopatu można także kilka rzeczy zarzucić. Osobiście najbardziej dotknęła mnie niska ogólna atrakcyjność wizualna tego projektu. Dobrana kolorystyka, mimo, że sensownie uzasadniona, nie wzbudza we mnie jakichś pozytywnych odczuć. Jest jakaś taka nijaka i przygaszona, głównie poprzez szarość logotypu. Wiem, że poprzedni wzór był znowu za bardzo przesadzony, ale jego drastyczna redukcja do jedynie dwóch barw, to nie był chyba dobry pomysł. Nie w tej formie.

Średnio podobają mi się także subtelne wygięcia zakończeń krzyża i pastorału. Ani to porządnie zaokrąglone, ani stanowczo ucięte. Takie wykończenie sygnetu skojarzyło mi się z windowsowym krojem Calibri, który stosuje podobną praktykę.

Przejdźmy jednak w końcu do największej wady, którą wielu zarzuca temu logo – oryginalność, a raczej jej brak. Szybko zaczęły pojawiać się zestawienia różnych znaków, do których podobny jest wzór KEP i na podstawie których popełniono rzekomy plagiat.

logo-episkopatu-logo-pracuj-pinterest-porownanie

Plagiat jest dla projektanta niezwykle poważnym przestępstwem, więc tym, którzy bez namysłu rzucają tego typu hasłami polecam mocno zastanowić się, czy mają ku temu powody. Sygnet Episkopatu rzeczywiście może nawiązywać do innych tego typu projektów, ale nie sądzę, by było to wynikiem umyślnego działania. Wydaje mi się, że przyczyną tego stanu rzeczy może być po prostu coraz niższy poziom oryginalności tego typu konstrukcji (zarys litery P wpisanej w koło). A im coś jest mniej oryginalne, tym bardziej jest pospolite, więc tym łatwiej powielić schemat. Problem leży więc raczej nie w zgapianiu, a w braku wyraźnego wyróżnienia. Oczywiście nie twierdzę tego na 100%, bo zawsze istnieje ryzyko, że jednak projektant był na tyle nieodpowiedzialny, że bezczelnie zerżnął wzór. Jednak nawet sam autor znaku Open Pharm przyznał w komentarzu na Facebooku, że wątpi, aby Episkopat skopiował jego pracę. Zresztą logo KEP zostało wypracowane na podstawie zupełnie innych założeń, niż wspomniany znak sieci aptek. Nie można też pominąć faktu, że logo to nie tylko symbol, a cała konstrukcja łącznie z logotypem, który w tym przypadku pozostaje elementem dość silnie różniącym projekt KEP z zaprezentowanymi wzorami. Moim zdaniem o plagiacie nie ma mowy.

Rebranding Konferencji Episkopatu Polski, to odważny krok naprzód, jeśli chodzi o wizualny aspekt działalności. Osobiście cieszy mnie fakt, że kolejny podmiot z kościelnej sfery zwrócił na niego uwagę (wcześniej, tyle, że znacznie lepiej, zrobił to RMS). Jednak mimo przejrzystości i sensownej symboliki, pozostaje trochę rzeczy do poprawienia. Przede wszystkim oryginalność projektu, jak i jego wizualna atrakcyjność mogły zostać wykonane na znacznie wyższym poziomie. Szkoda, że teraz zaprzepaszczono taką okazję, ale sądzę, że biskupom i tak należy się pochwała za to, że w ogóle zdecydowali się otworzyć na tego typu działanie wizerunkowe.

Źródła: Konferencja Episkopatu Polski, Łukasz Fuks, Grafika WIT

Skomentuj artykuł