Krynica-Zdrój zaprezentowała wyłonione w konkursie logo

Krynica-Zdrój jako kolejne miasto dołącza do długiej listy polskich miejscowości, które uległy modzie na samorządowe logo. Chociaż projekt wyłoniony w konkursie nie jest na szczęście oparty o typowe schematy rzek i łąk, to do czołówki miejskiej identyfikacji również bym go nie zaliczył.

Nowe logo Krynicy-Zdroju zaprojektowała Alicja Wańczyk, absolwentka ASP w Łodzi. Utwór został uznany za najlepsze zgłoszenie do konkursu, w którym główna nagroda wyniosła 5 tysięcy złotych. Szczerze mówiąc za takie honorarium spodziewałbym się lepszych efektów, a przede wszystkim lepszej decyzji. Tragedii być może nie ma, ale uważam, że zwycięski projekt nie wniesie dużej wartości w planowany proces budowania silnej marki miasta.

logo-krynicy-zdroj-wersje-achromatyczne

Logo jest złożone z sygnetu, logotypu i hasła przewodniego, które brzmi „całym sercem”. Na pewno zaletą jest brak występowania „samorządowych” znaków rozpoznawczych w postaci słońca, pól, rzek, drzew, itp. atrybutów, jak i standardowej kolorystyki wykorzystującej jednocześnie możliwie wiele barw, gdzie bezwzględne minimum stanowią przynajmniej cztery kolory (np. żółty, czerwony, niebieski, zielony, czy jeszcze parę innych). Podążając tym tropem można by było przyznać jeszcze plusa za typografię, którą nie jest Bank Gothic, Century Gothic, Arial, czy Lato. Ale czy unikanie tych cech wystarczy, żeby logo miasta można było uznać za dobry wzór?

Najpierw zobaczmy jak swoją pracę widziała podczas projektowania autorka znaku i jaką przedstawia w stosunku do niego symbolikę:

„Inspirowałam się tym, co w Krynicy jest najcenniejsze. Chodzi o środowisko naturalne, tereny górskie, wodę i otwartość na turystów. Logo podkreśla także wielowymiarowość i wielopłaszczyznowość miasta, która oprócz wspaniałych warunków naturalnych ma także bogatą ofertę wydarzeń kulturalnych. Kolorystyka też jest nawiązaniem do otoczenia. Błękit i szarość to krajobraz zimowy. Czerwień i róż to kwiaty i klomby, które są słynne.” (źródło)

krynica-nowe-logo-wersje-kolorystyczne

Osobiście niestety nie widzę w tym zbyt wiele z tego, co przywołała zwyciężczyni. Jak dla mnie nowe logo tej górskiej miejscowości jest przede wszystkim mało atrakcyjne, słabo wyróżniające się i ciężko zapadające w pamięć. Nie potrafię zobaczyć w nim tak naprawdę nic charakterystycznego. Wydaje mi się, że Krynica-Zdrój jest znana głównie ze swojego uzdrowiskowego charakteru, a nie z kwiatów i klombów. Lepszym więc wyjściem byłoby oparcie miejskiego znaku turystycznego na elementach kojarzących się właśnie z tymi aspektami, np. na pijałce, która mogłaby stać się także bezpośrednim nawiązaniem do herbu miejscowości, gdzie ta również występuje. Być może niektórzy poczytają za zaletę to, że autorka przedstawiła w znaku góry w sposób inny niż 99% miejskich logosów zawierających ten sam element krajobrazu, ale forma sygnetu wykorzystująca kanciastą bryłę nie jest dla mnie niczym specjalnie odkrywczym (przynajmniej w takim wydaniu). Wizerunek serca również w żaden sposób mnie nie przekonuje, bo w moim odczuciu nijak się to ma do tej miejscowości. Te wszystkie warunki naturalne, otwartość, wydarzenia kulturalne… gdzie to niby jest w tym znaku? I czy w tym przypadku logo naprawdę powinno odwoływać się głównie do tego?

Duży problem tkwi chyba też w zbytniej złożoności i szczegółowości znaku. Odnoszę wrażenie, że „chce” on na siłę być nowoczesny, a wychodzi zbyt skomplikowany przy sygnecie i równocześnie niewspółmiernie prosty przy logotypie. Jest między tymi częściami jakiś zgrzyt.

nowe-logo-krynicy-zdroj-witacz

Kompletnie nie podoba mi się też fakt skrócenia nazwy tylko do pierwszego jej członu. Logo ma promować Krynicę, czy Krynicę-Zdrój? Wydaje mi się, że jest to dość istotna różnica. To tak jakby Piotrków Trybunalski skrócić do samego Piotrkowa, Dąbrowę Górniczą do Dąbrowy, Kędzierzyn-Koźle do Kędzierzyna, albo moje Tarnowskie Góry do samych Tarnowskich. I o ile w niektórych z tych przypadków można by się było domyśleć o co chodzi, to przy Krynicy-Zdroju taki zabieg może wprowadzać w błąd całkiem sporą grupę ludzi. Zwłaszcza, że włodarze miasta mają ambicje promować się tym znakiem „na całym świecie” (ciekaw jestem efektów).

krynica-zdroj-wizytowki-nowe-logo

nowe-logo-krynicy-identyfikacja

nowe-logo-krynicy-koszulki

Zwycięski projekt nie przekonał mnie również jeśli chodzi o dobraną paletę barw. Poniekąd staram się zrozumieć intencje autorki jeśli chodzi o wykorzystanie dwóch wariantów znaku – letniego i zimowego. Nieco podobny zamysł podkreślenia sezonowości walorów turystycznych miała nie tak dawno Mala Upa (tutaj można zobaczyć), ale Czesi zrobili to bez porównania lepiej. Rozbicie znaku na kilka wariantów kolorystycznych, a do tego próba budowy wokół każdego z nich autonomicznej identyfikacji (co widać na materiałach poglądowych), w przypadku Krynicy-Zdroju moim zdaniem osłabia spójność całego systemu, w którym i tak nie widzę głębszego pomysłu na jego przedstawienie. Jak dla mnie jest on mdły i nie posiada jednolitego, wyraźnego motywu przewodniego, który ewidentnie spinałby wszystko w spójną całość. Odnoszę wrażenie, że nawet samo logo nie pełni w nim wyraźnej roli wspólnego mianownika.

identyfikacja-wizualna-krynica-zdroj-logo

krynica-zdroj-nowe-logo-kubek

krynica-zdroj-logo-nowe-pieczatka

Nowe logo Krynicy-Zdroju jest na pewno projektem estetycznym i przełamującym na szczęście wyświechtane „miejskie standardy wizualne”. Tyle dobrze. Niestety jest też projektem, który bardzo mnie rozczarował, bo poza względną estetyką, nie zaproponowano w nim nic, co mogłoby wzbudzić większy zachwyt, albo złapać za serce, mimo że do tego serca mocno się odwołuje. Uważam, że nie dano nam także powodów do tego, by sądzić, że zwycięska praca ma duży potencjał do opracowania silnej identyfikacji wizualnej. Przykłady są w moim odczuciu mało przekonywujące, co sprawia, że przyjęty znak uzdrowiskowej Krynicy-Zdroju będzie dla mnie jednym z wielu przeciętnych wzorów, które funkcjonują, ale nie stanowią dla swoich marek specjalnej wartości.

Źródła: Krynica-Zdrój, dziękuję Jakubowi Baszakowi za info

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś
Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.