Miasto Ogrodów ma nowe logo

Słynne już „Miasto Ogrodów” zafundowało sobie „mały” rebranding. Mały, bo odbył się on w zeszłym tygodniu, ale wydarzenie to nie znalazło szczególnego uznania w mediach. A szkoda, bo zostały zupełnie zmienione logo i cała identyfikacja. Interesująca wydaje mi się także symbolika nowego znaku.

rebranding-logo-katowice-miasto-ogrodow

Hasło miasta, towarzyszące mu od kampanii mającej na celu przyznanie Katowicom tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku, jest dla mnie co najmniej niezrozumiałe. Czy można tak promować miasto, które co chwilę wycina w centrum ostatnie skrawki zieleni? Kilka miesięcy temu wycięto w pień wszystkie drzewa tuż przy „rynku” pod budowę drogi. Jedyne ogrody jakie kojarzę w Katowicach to ogródki działkowe. Słyszałem jeszcze teorię, że hasło może pochodzić od niechlubnej nazwy miasta, którą nosiły Katowice w latach 1953 – 1956: Stalinogród ;) A na poważnie, to moim zdaniem taki slogan pasuje Katowicom jak pięść do oka.

Mimo wszystko nowe logo stworzono na potrzeby właśnie tego przekazu. Jest to logo Instytucji Kultury Katowice – Miasto Ogrodów, która powstała po przekształceniu wcześniejszego Biura ESK, ale będzie także wykorzystywane jako logo miasta. Autorem nowego znaku jest ta sama osoba, która zaprojektowała wcześniejsze, kanciaste serduszko – Wojciech Janicki.

nowe-logo-katowic-miasto-ogrodow

Muszę przyznać, że projekt  jest dosyć ciekawy. Jest pewnym przedstawieniem kwiatostanu, co wpływa na dużą spójność w kreowaniu nowego wizerunku. Mimo, iż znak technicznie jest zupełnie inny, to wydaje mi się, że w wyraźny sposób nawiązuje do poprzednika poprzez zastosowanie podobnej, bujnej kolorystyki. Tam pomimo czarnego „podłoża” góra była bardzo kolorowa. Z poprzedniej wersji pozostała także typografia logotypu. I chociaż nie podoba mi się motyw przewodni promowania Katowic (rzekome w nich ogrody), to podoba mi się nowy znak i… jego symbolika. A to w polskich rebrandingach jest rzadkością. Oprócz oczywistego wizerunku kwiatka, ukrywa się tam jeszcze żółty ptaszek – kanarek. W artykule na portalu mmsilesia czytamy, że jest nawiązaniem do muzycznych tradycji miasta. Ale nie tylko. Kanarki dawniej pracowały również na kopalniach. Jako żywe czujniki metanu. Górnicy zabierali ptaki pod ziemię, a gdy w powietrzu pojawiał się metan, te zdychały, dzięki czemu ludzie mogli w porę opuścić niebezpieczne miejsca.

Uważam, że dzięki kanarkowi, symbolika tego logo jest naprawdę trafiona i nie wydaje mi się jakaś naciągana. Rebranding zdecydowanie na plus, bo chociaż poprzednie logo (zastępujące wysłużony dawno spodek) też nie było złe, to na pewno nie miało takiej wymowy jak nowe.

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś
Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.