Polomarket z nowym logo

rebranding-polomarket

Wczoraj pojawiła się informacja, że Polomarket zmienia swoje logo. Wraz z nową identyfikacją sklep ma zostać na nowo umeblowany. Skąd to znamy? Co prawda rotacje towarów na sklepowych półkach to żadna nowość, ale połączenie rebrandingu i zupełnie nowego układu wnętrza już ostatnio przerabialiśmy, tyle że w Biedronce. Czy polski market idzie w ślady Jeronimo Martins? A co ważniejsze – czy takie działania wyjdą mu na dobre? Zmiany na pewno są przemyślane, ale na ich efekty będzie trzeba poczekać.

Póki co skupimy się na samym logo, bo to z naszego punktu widzenia jest najbardziej interesujące. Chyba nie trzeba już pisać, że pierwsze co się rzuca w oczy, to uproszczenie. Jest to standardowe działanie pod wpływem aktualnych trendów w projektowaniu.

rebranding-polomarket

Widzimy zatem, że pozbyto się koloru ciemnozielonego pozostając tylko przy czerwonym, białym i żółtym. Symbolika? Proszę bardzo:

Zgodnie z obowiązującymi trendami liczba kolorów w logo firmy została zredukowana. Podstawową barwą sieci jest kolor czerwony, na jego tle widnieje biały logotyp z żółtym półokręgiem w tle, który kojarzy się ze słońcem. Kolory biały i czerwony nawiązują do polskich korzeni firmy.

– tyle można się dowiedzieć z oświadczenia firmy. Zaskoczenie? Nie, bo już to znamy. Na szczęście akurat do tego przedsiębiorstwa takie twierdzenia pasują, bo oprócz logo, także sama nazwa nawiązuje do Polski. Nie jest więc to na siłę urabianie sztucznej symboliki. Może cieszyć też fakt, że pojawia się pewien słoneczny akcent, bo dzięki temu symbolika nie staje się do końca nudną, przemaglowaną i często powtarzaną frazą.

Było trochę marudzenia, więc wypadałoby powiedzieć też coś o tym co wyszło dobrze. Ale po kolei – zwróćmy uwagę na kilka aspektów.

Po pierwsze ewolucja. Rewolucyjne zmiany są cięższe do wprowadzenia i droższe w promowaniu, tak więc łagodna zmiana ma także pozytywny wpływ na finanse firmy. Równocześnie także klienci nie muszą przyzwyczajać się do radykalnych przemian, co zawsze jest trudne. Małe zmiany łatwiej przyjąć.

Po drugie odświeżenie – nowe logo jest na pewno trochę bardziej nowoczesne, bardziej przystaje do obecnych trendów. Jest też „lżejsze, ale czy łatwiej się zapamiętuje? Tutaj pojawiają się pewne wątpliwości, bo nie jest ono jakoś wybitnie oryginalne. Na szczęście Ci, którzy znają już Polomarket, na pewno dalej będą kojarzyć jego znak.

Po trzecie dopracowanie – nowy znak jest o wiele lepiej zaprojektowany. Zmieniona została czcionka, dostosowano odstępy między elementami, pozbyto się brzydkich, ostrych kantów. Równocześnie utrzymano duże podobieństwo ze starym znakiem, co przy ewolucji jest bardzo ważne. Moim zdaniem mankamentem jest jednak niepotrzebna zmiana odcienia czerwonego tła. Jest on teraz trochę ostrzejszy. Kolor tła w starym znaku wydawał się bardziej przyjazny dla oka i można było przy nim pozostać. Zmiana tła na minus.

Kończąc ten wywód można powiedzieć, że stare logo na pewno trzeba było poprawić, chociażby ze względów technicznych. Ale jednocześnie rezygnacja z ciemnozielonego koloru, czy wyostrzania tła nie była koniecznością. Pomimo tego wydaje mi się, że ten rebranding można zaliczyć w poczet tych, które dobrze przyjmą się na rynku. Z punktu widzenia wzornictwa też nie wygląda to najgorzej. Porównując jeszcze na koniec zmiany znaków Biedronki i Polomarketu stwierdzam, że to ten drugi przeprowadził lepsze odświeżenie swojego znaku.

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś
Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.