Polskie miasta, bierzcie przykład z Gdańska!

Nowe logo gdańskich spółek

Gdańskie spółki miejskie zyskują nowe oblicze wizualne. Miasto zmienia ich znaki wraz z identyfikacją. W przypadku stolicy Pomorza jest to bardzo ciekawe, a także wydaje się, że również dobrze przemyślane działanie. Wreszcie doczekaliśmy się samorządowej zmiany, którą można śmiało pochwalić.

Odpowiedzialni za jej przygotowanie są studenci z miejscowej ASP z profesorem Sławomirem Witkowskim na czele, pod którego okiem wykonywane były prace. Ze środowiskiem ASP różnie to bywa w przypadkach grafiki użytkowej i nie traktowałbym go jako pewnik i gwarant dobrego projektu, ale trzeba przyznać, że w Gdańsku do pracy zabrały się osoby, które znają się na rzeczy. To widać, a z pierwszych efektów miasto i mieszkańcy mogą być zadowoleni.

Projekty dla poszczególnych jednostek oparte są o prosty, wyrazisty schemat zestawiający uproszczony herb miasta oraz pole z nazwą danego podmiotu. Każda spółka otrzymała bardzo podobny wzór, różniący się od innych jedynie zawartą w nim treścią oraz kolorem prostokąta, na którym znajduje się nazwa jednostki. Niektórym nie podoba się to, że stracą one teraz swoją tożsamość, bo do tej pory każdy z podmiotów posiadał własne logo i próbował kreować swój odrębny wizerunek. Ja jestem jednak zwolennikiem przeprowadzanego ujednolicenia, gdyż podobnie jak dr Adam Świerżewski uważam, że miejskie spółki powinny być przede wszystkim kojarzone z Gdańskiem i urzędem.

„Chcemy, by było widać, że dana jednostka jest związana z Gdańskiem i kto jest w tej strukturze nadrzędny, dlatego jest główny motyw, który buduje nam początek znaczeniowy i znaki zależne” (źródło)

Nowe logo Gdańsk - Biuro Rozwoju Gdańska

Nowe logo Gdańskiego Urzędu Pracy

Nowe logo Gdańskiego Ośrodka Sportu

Nowe logo Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni

Nowe logo gdańskiej przedsiębiorczości

Kolorystyka została ustalona dla kilku „grup tematycznych”, tj. jasnozielony – spółki transportowe, ciemnozielony – edukacja, sport i rekreacja, szary – infrastruktura i rozwój miasta, jasnoniebieski – zdrowie i sprawy społeczne oraz granatowy – rozwój gospodarczy. Godnym pochwały jest także zabieg korygujący nazewnictwo niektórych jednostek miejskich, w taki sposób, aby jednoznacznie odwoływały się do miasta (np. Miejski Ogród Zoologiczny „Wybrzeża” na Gdański Ogród Zoologiczny, czy Powiatowy Urząd Pracy na Gdański Urząd Pracy). Dobrze, że przy jednej okazji ulepszono dwa obszary marki.

Konstrukcja wzoru herbowego Gdańska

A co można powiedzieć na temat samej konstrukcji nowych znaków? Jest prosta, estetyczna i nowoczesna. Bardzo podoba mi się chęć ujednolicenia marki, która poprzez ten zabieg zostanie wzmocniona. Wreszcie mamy też do czynienia z wykorzystaniem w identyfikacji miejskiej heraldyki, a nie tworzeniem kolejnego wzoru, który nijak nie odwołuje się do oficjalnych, już funkcjonujących elementów identyfikacyjnych. Szkoda tylko, że na razie fakt ten dotyczy jedynie miejskich spółek, a nie samego miasta Gdańska jako takiego. Jednak na szczęście ten posługuje się głównie swoim herbem, więc większych powodów do narzekania nie ma.

Za to słuszną uwagę wysunął na swoim blogu jeszcze Andrzej Włoszczyński, który również przeanalizował pomorską nowość:

„O ile sama koncepcja mi się podoba, to jednak samo godło (korona i krzyże) na tarczy wydaje mi się trochę za małe, zbyt delikatne w stosunku do pola tejże tarczy.”

Rzeczywiście elementy te mogłyby być nieco lepiej wyeksponowane, bo przy mniejszych rozmiarach mogą znacząco zanikać. Tragedii jednak nie ma, a wręcz przeciwnie – cała zmiana wygląda moim zdaniem dobrze. Osobiście brakuje mi jedynie większej ilości wizualizacji, żeby można było spojrzeć na tę koncepcję od strony całej identyfikacji, a nie tylko znaków. Mam nadzieję, że w niedługim czasie braki zostaną uzupełnione i ujrzymy kolejne części całego  systemu wizualnego.

Nowy branding gdańskich spółek

Wizualizacja gdańskiego logo zarządu dróg

Logo Gdańskiej Fundacji Przedsiębiorczości

Wizualizacja logo gdańskiego

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to się stało, że gdańscy urzędnicy nie wzięli przykładu z innych „doświadczonych” samorządów, i przełamując utarte schematy zyskali logo wyróżniające się na tle tego całego niestrawnego zbiorowiska miejsko-wiejskich bohomazów. Chwała im za to! A autorom, za dobry początek. Trzeba jednak pamiętać, że teraz nie można dopuścić do tego, aby na nim poprzestać. Jest do wykonania jeszcze mnóstwo pracy, więc nie ma na co czekać. Oby i kolejne etapy budowy nowego systemu zakończyły się sukcesem, aby efekty mogły być docenione nie tylko przez środowisko graficzne, ale przede wszystkim przez mieszkańców, turystów i pozostałych odbiorców marki.

Źródła: Gdańsk, trojmiasto.pl