Rebranding po polsku

rebranding-pzu

W ostatnich dniach doszło do kolejnego rebrandignu dużego przedsiębiorstwa. Tym razem był to PZU. Zmianę znaku przeprowadzała ta sama agencja i ten sam projektant, którzy „odświeżali” logo PKO BP. O ile PKO można było jeszcze przełknąć (choć z wielkim bólem), o tyle PZU nie można pozostawić bez dobitnego komentarza.

To co zrobiono z logo Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń jest poniżej wszelkiej krytyki. Na stronie internetowej firmy pierwsze co rzuca się w oczy, to duży banner z hasłem „Zmieniamy się na dobre”, który odbieram jako żart. Zmiana była konieczna, bo wizerunek firmy nie był korzystny, ale zmiana jaką przeprowadzono na pewno nie jest dobra, bo wcale go nie poprawia.

rebranding-pzu

Wielka, masywna obręcz przytłacza oglądającego, a tępa i kanciasta typografia sprawia wrażenie, że litery są jakbyniewykończone. Jedno z drugim się nie komponuje, nie mówiąc już o kolorystyce w której zastosowano drastyczny gradient. Całe logo jest po prostu obrzydliwe, a miliony złotych, które zainwestowano (nie tylko w projekt, ale w cały proces zmiany logo) zostały wyrzucone w błoto.

I PKO BP i PZU chciały zerwać z wizerunkiem państwowych molochów, jednak jak dobitnie widać – państwowe firmy nie mają pojęcia jak dobrze i skutecznie przeprowadzić rebranding. Czy należy się dziwić? Wydaje się, że nie, bo jak to w państwowych przedsiębiorstwach bywa – na aktualny kierunek rozwoju firmy mają często wpływpolitycy (w PZU struktura akcjonariatu kształtuje się następująco: 35,2% akcji posiada Skarb Państwa, 5% ING OFE, a 59,8% to akcjonariat rozproszony – inwestorzy giełdowi).

PODZIEL SIĘ
Krzysztof Karaś
Twórca Branding Monitor, miłośnik logo, projektant grafiki użytkowej, zajmuje się brandingiem oraz marketingiem. Opisuje i analizuje zmiany w świecie marek. Branding i marketing traktuje nie jak sztukę, ale jak rzemiosło i praktyczne narzędzia do osiągania konkretnych celów.