Szukaj

Reklama

Słabe i nijakie logo Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej

Reklama

Muzea w Polsce w ostatnim czasie cieszą się coraz większą popularnością, m.in. za sprawą takich wydarzeń jak Noc Muzeów. Od strony identyfikacyjnej impulsem do rozwoju może być za to organizowany co roku przegląd Muzeum Widzialne, dzięki któremu instytucje tego typu coraz częściej zwracają uwagę na to, żeby dobrze „wyglądać”.

Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej prawdopodobnie również chciało poprawić swoje szaty i zwrócić na siebie uwagę wykorzystując aspekt komunikacji wizualnej. W związku z tym postanowiono odświeżyć znak jednostki i „unowocześnić” elementy identyfikacyjne. Szkoda tylko, że już na pierwszy rzut oka widać, że kompletnie się to nie udało.

Nowe logo MOZK jest jak dla mnie nieporozumieniem, które raczej nie powinno było ujrzeć światła dziennego w kontekście, w jakim zostało zaprezentowane. Nie chodzi nawet o techniczną konstrukcję znaku, a o całą zmianę, która nie tylko nie przynosi poprawy, ale wręcz pogarsza wizualną stronę instytucji. Dotychczasowemu logo można było pewne rzeczy zarzucić jak to, że mogło być słabo czytelne, czy zbyt skomplikowane. Jednak dwie zalety posiadało na pewno – oryginalność i swój własny charakter. Miało w sobie coś interesującego, czego nie widać w nowoprzyjętym znaku.

nowe-logo-muzeum-ziemi-kaliskiej

Oczywiście jak zwykle w takich przypadkach symbolika nowego logo próbuje być pokrętnie tłumaczona, byle tylko przeforsować racje autora i „właściciela”. Każdy niech oceni je według własnej wiedzy i rozeznania w temacie (źródło):

„W swej prostocie jest ono bardzo wymowne, bowiem wokół centralnego gmachu w Kaliszu symbolizowanego przez czarną kropkę pośrodku litery O, składają się cztery części okręgu w czterech różnych kolorach reprezentujących strukturę organizacyjną MOZK […]”

Znak i jego konstrukcja rzeczywiście są bardzo wymowne. Od razu wiadomo, że to Kalisz i jego muzeum. W życiu bym pewnie nie pomyślał, że ten twór może być znakiem na przykład Miejskiego Związku Komunikacyjnego, w końcu „O” jest tak dobrze widoczne. Zbędne są zatem wszelkie tłumaczenia, ale gdyby ktoś jednak koniecznie musiał się upewnić, że dobrze odbiera nowe logo i jego niebanalną kolorystykę, to służę pomocą (źródło j.w.):

„Każdy z oddziałów posiada indywidualny profil działalności, stąd wyróżnienie ich poszczególnymi kolorami, które dobrane zostały na podstawie prostych skojarzeń. Tak więc Rezerwat Archeologiczny na Zawodziu z charakterystycznym drewnianym grodem – to kolor brązowy, Centrum Rysunku i Grafiki to zaczerpnięty z jednej z prac artysty – niebieski, Dworkowi Marii Dąbrowskiej w Russowie, posadowionemu w zabytkowym parku, przypisany został kolor zielony, zaś pałac w Lewkowie to kolor żółty. Wszystkie oddziały wraz z budynkiem głównym tworzą jedno Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej w Kaliszu.”

I jeszcze dwa rysuneczki dla zobrazowania zamysłu autorki.

kolorystyka-logo-mozk

symbolika-elementow-nowego-logo

Czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości, co do jakości nowoopracowanego wzoru? Kolory nieatrakcyjne, mało oryginalne? Gdzie tam! Przyzwyczailiśmy się przecież już do tego, że organizacje samorządowe lubują się w swoich „wypracowanych przez wieki” standardach. Tradycji wiernym trzeba w końcu być. Przesłanie niezrozumiałe? Chyba tylko dla kompletnych ignorantów. A użyteczność i czytelność? Na najwyższym poziomie! Całkiem już na poważnie – cóż można więcej powiedzieć o tym „rebrandingu” jak tylko to, że wydaje się on być porażką na całej linii?

Wydaje mi się, że Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej mimo inwestycji w zmianę znaku i identyfikacji, które opracowała Agata Józefowicz z Szaryfika, w przyszłorocznej edycji Muzeum Widzialnego zbyt wielkich szans na sukces raczej nie ma. Co prawda nic jeszcze nie jest przesądzone, bo wszystko się może zdarzyć, ale sami widzicie co z tych działań wyszło. Bezpłciowy projekt, który częstuje widza oklepanym zestawem barw, o niejasnej symbolice i zatrważająco niskiej atrakcyjności. Nie powinniśmy pominąć także faktu, że nowe logo MOZK kompletnie nie kojarzy się z muzeum. Gdyby nie rozwinięcie nazwy, którą i tak ledwo widać, ten znak można by było przypisać każdej innej jednostce samorządowej. Niestety kaliskie muzeum się nie popisało. Swoją identyfikację, zamiast wzmocnić – zubożyło, i to drastycznie. W logo zatracono oryginalność i charakter, a postawiono na nijakość i kolorystyczną słabiznę, której wszyscy mamy już po dziurki w nosie.

Źródła: calisia.pl, Muzeum w Kaliszu

Skomentuj artykuł