Szukaj

Reklama

VeloBank oficjalnie zaprezentowany. Czy nowa marka zmieni wizerunek banku?

Rebranding Getin Bank 2022 VeloBank
Rebranding Getin Banku rozpoczął się na dobre. VeloBank, który zastąpi dotychczasową markę ma już swoje logo, identyfikację wizualną i strategię. Nowy branding w dużej mierze czerpie z dorobku poprzedniego podmiotu. Czy to słuszny kierunek naprawy podmiotu?
Reklama

Upadek Getin Banku

Przyczyną zmian jest decyzja Bankowego Funduszu Gwrancyjnego, który 30 września br. zdecydował o konieczności przeprowadzenia przymusowej restrukturyzacji Getin Noble Banku z powodu jego bardzo złej sytuacji finansowej. Praktycznie od początku wiadomo było, że markę Getin Banku zastąpi VeloBank.

Nowym właścicielem Getinu został Bankowy Fundusz Gwarancyjny wraz z Systemem Ochrony Banków Komercyjnych, utworzonym już wcześniej przez 8 największych banków działających w Polsce.

Na szczęście w ramach restrukturyzacji wszystkie środki klientów Getinu pozostały bezpieczne, nawet te, które z zasady nie są objęte gwarancjami bezpieczeństwa. Cała operacja z punktu widzenia klientów jest zatem całkowicie bezbolesna.

Ekspresowe tempo prac nad nową marką

Po decyzji o restrukturyzacji w ciągu półtora miesiąca opracowano zarówno plan naprawczy bankrutującej instytucji, jak i nową strategię marki, nazwę, logo oraz identyfikację wizualną. Przynajmniej w teorii. Działania te mają pomóc wyprowadzić markę na prostą i stworzyć nowy podmiot, który szybko znajdzie nowego inwestora.

W całej tej zmianie trzeba koniecznie mieć na uwadze przede wszystkim dwa aspekty:

  • po pierwsze VeloBank docelowo musi zostać sprzedany, co jest wymogiem i ostatnim etapem restrukturyzacji;
  • po drugie, rebranding Getin Banku i zmiana w VeloBank jest przeprowadzana całkowicie po kosztach, czego nawet nie próbuje się ukrywać.

Powyższe założenia, jak i krótki czas opracowania zmiany wyraźnie odbijają się na jakości jej przeprowadzenia, przynajmniej w obszarze kreowania marki.

VeloBank – niby nie Getin, ale jednak Getin

Nie da się ukryć, że marka VeloBanku jest praktycznie w całości oparta na tożsamości Getinu. Różnice są tak niewielkie, że gdyby nie całkowicie inna nazwa i medialny rozgłos nadany sprawie, wielu klientów mogłoby nawet nie zauważyć, że coś się zmieniło.

VeloBank będzie korzystać z dotychczasowej kolorystyki, strony internetowej czy nawet wystroju placówek. Trudno zatem mówić o nowej identyfikacji wizualnej, ponieważ w gruncie rzeczy zmiany sprowadzają się do nieznacznej kosmetyki, a elementy, które zostały zmienione są tak niespójne, że można mieć wrażenie, iż zostały dobrane zupełnie przypadkowo bez żadnego przemyślenia. Zaprezentowane szczątki „nowej” identyfikacji od strony technicznej wyglądają po prostu źle.

Nowe logo VeloBanku 2022
Logo VeloBanku, który zastąpił Getin Bank.
Grafika internetowa VeloBank
Rebranding Getin Bank VeloBank
Nowa identyfikacja VeloBank
Fragment strony internetowej VeloBank

Działania takie mogą być zrozumiałe z punktu widzenia maksymalnego ograniczania kosztów, jednak jeśli VeloBank ma zerwać z negatywnymi skojarzeniami związanymi z przymusową restrukturyzacją, to jego marka powinna zostać zbudowana całkowicie od nowa.

W oficjalnym komunikacie czytamy:

„[…] – u podstaw naszych działań są takie wartości jak bezpieczeństwo, transparentność, zrozumienie i nowoczesność,
– chcemy tworzyć bank przyszłości, który oferuje innowacyjne rozwiązania finansowe, ułatwiające codzienność klientom indywidualnym i firmowym,
– chcemy współtworzyć świat, w którym dobre wybory się opłacają, a pozytywne wartości i postawy tworzą dodatkową wartość […]

Tymczasem to co obserwujemy nijak ma się do kreowania marki, o której mowa powyżej. Bo czy bezpieczny, nowoczesny i transparentny bank korzystałby z tożsamości podmiotu doprowadzonego do skraju bankructwa? Czy nowa marka nie powinna zostać zupełnie odcięta od skojarzeń, wśród których dominują te negatywne, związane z niechlubnym końcem poprzednika?

Ekspresowa zmiana i słaby efekt

Odnoszę wrażenie, że obecna zmiana Getinu w VeloBank to nie żaden docelowy rebranding, a jedynie naprędce przygotowany środek przejściowy. Wszystko zostało przeprowadzone zbyt szybko i zbyt powierzchownie, żeby można było na tym zbudować zupełnie nową jakość i markę. Ekspresowe tempo nie sprzyja ani rzetelnemu opracowaniu najgłębszych założeń brandingu, ani technicznemu wdrożeniu, co zresztą widać, bo już na pierwszy rzut oka w identyfikacji VeloBanku można dostrzec sporo niespójności.

Czy będą kolejne zmiany VeloBanku?

Nie wiem jak potoczą się losy nowej marki, jednak wydaje mi się, że prędzej czy później, „dorobek” Getinu może zacząć ciążyć tak bardzo, że działania maskujące już nie wystarczą i konieczna będzie zmiana z prawdziwego zdarzenia. Być może nastąpi to jeszcze w ramach restrukturyzacji, a może nowym brandingiem banku na poważnie zajmie się dopiero kolejny właściciel.

Na chwilę obecną trudno mi sobie wyobrazić, aby VeloBank w takim wydaniu osiągnął wizerunkowy sukces. Marka ani historią, ani swoimi aktualnymi działaniami raczej nie wzbudza zaufania i poczucia bezpieczeństwa, co może być jej kluczowym problemem w rozwoju.

Źródło: VeloBank
Skomentuj artykuł