Szukaj

Reklama

Wiedzieliście, że PayU zmieniło dla mnie logo?

Reklama

Należący do Grupy Allegro serwis obsługujący płatności internetowe PayU zmienił i zaprezentował swoje nowe logo, które jest znakiem praktycznie całkowicie różnym od dotychczasowego błękitnego wzoru. Czy oparta o zielony kolor nowa identyfikacja wzmocni wizerunek finansowego operatora?

Na chwilę obecną możemy sobie tak naprawdę tylko pogdybać, bo o tym (jak o każdym biznesie) zadecydują znowu rynek i klienci. Jak dla mnie rebranding PayU nie jest jednoznacznie pozytywny, ani negatywny. Zauważam kilka argumentów, które będą przechylać szalę to na jedną, to na drugą stronę. A znajdzie się ich pewnie znacznie więcej.

nowe-logo-payu-wersje

Zacznijmy od znaku, czyli tego, co jest podstawą i wywiera na nas pierwsze (często niezatarte) wrażenie. Nowy wzór jest łagodniejszy i bardziej obły. Zmieniło się też wyróżnienie litery „U”, która obecnie różni się od pozostałych nie kolorem, a wielkością i grubością. Zastanawiam się na ile taki zabieg przekłada się na spójność całej nazwy. Jeśli o mnie chodzi, to chyba bardziej podobała mi się delikatniejsza, a równie dobrze (a może lepiej?) widoczna manipulacja kolorem z poprzedniej wersji. To wystarczyło.

Pozytywnie za to odbieram decyzję o całkowitej zmianie kolorystyki. Czy na zieloną, jest sprawą dyskusyjną, natomiast na pewno warto docenić fakt, że PayU przez tego typu zabieg dał wyraźnie do zrozumienia, że nie zamierza kontynuować polityki podobieństwa do konkurentów (mam tu na myśli oczywiście PayPal, który zmieniał się w zeszłym roku) i chce się jednoznacznie wyróżnić na rynku. Za to należą się brawa! Ale… (jakieś „ale” musi być). Gradienty. Po co to było pchać w ten znak? Większość pozostałych elementów identyfikacji i tak pozostaje „spłaszczona”.

payu-ikony-nowe-logo

Nie do końca też rozumiem te łączące się kwadraciki nad literą „U”. Na szczęście wytłumaczenie znajdziemy na stronie firmy (źródło):

„PayU jest aktywnie rozwijającą się organizacją i pomaga rozwijać się innym firmom prowadzącym działalność w Internecie, dlatego logo zawiera też element wyrażający ruch i agregację biznesów.  Jest to również symboliczne nawiązanie do wysoce atrakcyjnego, konkurencyjnego i dynamicznie rozwijającego się rynku eCommerce.

– Nasze nowe logo odzwierciedla miliony procesowanych transakcji, zmieniające się stany i liczne procesy, jakie zachodzą, aby sprawnie i  bezpiecznie przekazywać środki od kupujących online do sprzedających. Obrazuje energię i dynamikę, z którą działamy w każdej sekundzie – mówi Wojciech Czajkowski, dyrektor  zarządzający PayU w Polsce.”

O, serio? Dobrze wiedzieć, ale i tak dla mnie jest to bez pomysłu, standardowe, oklepane. Kompletnie nie przekonuje mnie to tłumaczenie, bo kwadraciki wyglądają jakby były dorzucone na siłę, byle tylko w znaku pojawiło się coś jeszcze oprócz samej nazwy. Może jednak Wy inaczej to odbieracie?

payu-logo-znaki-rozszerzone-pomocnicze

Do tej pozytywnej grupy uwag dodałbym natomiast spójny i przemyślany proces komunikowania o zmianie, a przede wszystkim profesjonalne przygotowanie większości (bo nie wiem czy już wszystkich) pozostałych elementów identyfikacji. Bez problemu można sobie pobrać ze strony nowe przyciski, bannery, czy projekty znaków poszerzających corporate identity. Przy tak dużych podmiotach nie jest to oczywiście żadnym zaskoczeniem (raczej niezbędnym wymogiem), ale mimo to warto doceniać takie „szczegóły”.

przyciski-payu-nowe-logo

payu-nowe-banner-raty

A na koniec odniesienie do tytułu. Myślałem, że padnę jak po raz kolejny w swoim życiu zobaczyłem, że kolejna firma „zmienia się dla mnie”. Himalaje kreatywności. Szkoda, że dział marketingu nie postarał się trochę bardziej z hasłem promującym zmianę.  No ale cóż – nic tylko się cieszyć, że o mnie pomyśleli. Jestem taki wdzięczny tym bardziej, że w ogóle im nie zgłaszałem, ani nawet nie pomyślałem, o tym, żeby to dla mnie zrobili ;)

rebranding-payu-logo-grafika-zmiana

Zmiana PayU wprowadza trochę świeżości w tę markę. Tak jak pisałem, jest parę rzeczy godnych docenienia, ale znajdą się i takie, do których można się przyczepić. PayU na pewno chce się wyróżnić, chociaż mogą znaleźć się tacy, dla których limonkowa zieleń będzie za dużą rewolucją, bo bardziej są przyzwyczajeni do błękitów firmy, czy całej branży finansowej. Można na pewno dyskutować o doborze nowej kolorystyki, ale przynajmniej wydaje się ona w miarę estetyczna (gdy nie widać gradientów). Z drugiej strony, wcześniejszy branding też przecież nie należał do jakichś przestarzałych. Zobaczymy jeszcze jaki będzie odbiór, gdy nowe materiały wizualne pojawią się w sieci na szerszą skalę. Na razie miejscami jest ciekawie, miejscami nie do końca.

Skomentuj artykuł