Przy takim tempie kuszące jest, żeby część rzeczy zrobić we własnym zakresie. Granica jest prosta: wszystko, co dotyczy instalacji elektrycznej, wykonuje osoba z uprawnieniami, bo od tego zależy nie tylko bezpieczeństwo, ale i odpowiedzialność przy ewentualnym pożarze oraz ważność polisy.
Skrętka, kostka i złączka sprężynowa
Sposobów łączenia przewodów jest kilka i różnią się trwałością. Skręcenie żył i zaizolowanie taśmą to metoda z poprzedniej epoki, która w nowych instalacjach nie ma zastosowania: połączenie nie ma stałego docisku, a rezystancja przejściowa rośnie z czasem i generuje ciepło.
Kostka zaciskowa jest tania i powszechna, przy czym wymaga dokręcenia z właściwą siłą i okresowej kontroli, bo śruby potrafią się poluzować, szczególnie przy przewodach aluminiowych i w miejscach narażonych na drgania.
Złączka sprężynowa utrzymuje stały docisk niezależnie od tego, jak zostanie zamontowana, i jest odporna na drgania. Dlatego w instalacjach biurowych i w oświetleniu złączka wago (https://onninen.pl/produkty/zlaczka-wago) stała się standardem: montaż trwa sekundy, a połączenie nie wymaga późniejszej obsługi.
Dopuszczalne kontra tolerowane
Nie wszystko, co działa, jest zgodne ze sztuką. Łączenie przewodów poza puszką, na przykład skręcone i schowane w suficie podwieszanym, działa przez lata i jest błędem, bo połączenie musi być dostępne do kontroli. Przy odbiorze albo przy oględzinach po szkodzie takie rozwiązanie zawsze obciąża wykonawcę.
Podobnie jest z łączeniem żył o różnych przekrojach albo różnych materiałów. Miedź i aluminium w jednym zacisku tworzą ogniwo i połączenie z czasem się degraduje. Do takich połączeń stosuje się złączki przeznaczone do tego celu, z pastą ograniczającą utlenianie.
Trzeci przypadek to przeciążenie złączki liczbą żył albo ich przekrojem. Każdy element ma podany zakres i przekroczenie go, choćby o jeden przewód, oznacza gorszy docisk. Przy kontroli termowizyjnej takie miejsca widać jako punkty cieplejsze od otoczenia.
Co powinno zostać po pracach w dokumentach
W wynajmowanym lokalu dokumentacja jest ważniejsza niż we własnym, bo przy zakończeniu najmu trzeba wykazać, w jakim stanie instalacja została przejęta i co zostało zmienione. Protokół pomiarów po wykonanych pracach to podstawa, a przy większych zmianach także zaktualizowany schemat.
Druga rzecz to uzgodnienia z właścicielem lokalu. Zmiany w instalacji stałej zwykle wymagają jego zgody, a ich brak potrafi skutkować roszczeniem o przywrócenie stanu pierwotnego przy wyprowadzce, nawet jeśli zmiany podniosły wartość lokalu.
Trzecia to rozliczenie kosztów. Część nakładów na instalację można uzgodnić jako rozliczane w czynszu, ale tylko wtedy, gdy zapisze się to przed pracami. Po fakcie rozmowa wygląda zupełnie inaczej.
Zasilanie stanowisk pracy
W biurze na kilkanaście osób o awariach decyduje nie moc, tylko rozmieszczenie i liczba obwodów. Jeden obwód obsługujący całe pomieszczenie oznacza, że czajnik w aneksie wyłącza komputery na połowie sali. Rozdzielenie na kilka obwodów kosztuje niewiele przy okazji prac, a rozwiązuje problem na lata.
Druga sprawa to zabezpieczenia. Wyłącznik różnicowoprądowy chroniący cały lokal powoduje, że jedna usterka w czajniku pozbawia prądu wszystkich. Podział na kilka zabezpieczeń ogranicza zasięg takiego zdarzenia.
Trzecia to zapas. Biuro po roku zawsze ma więcej urządzeń niż na starcie, więc wyprowadzenie kilku gniazd ponad potrzeby i pozostawienie rezerwy w rozdzielnicy jest tańsze teraz niż przy kolejnej przeróbce.
Oświetlenie, które zmienia pracę w biurze
Przy przeprowadzce najczęściej zostawia się oświetlenie takie, jakie zastano, bo wygląda sprawnie. Tymczasem to element, który w biurze ma największy wpływ na komfort pracy i najłatwiej go poprawić, kiedy lokal jest jeszcze pusty.
Liczy się natężenie na blacie, a nie pod sufitem, równomierność i brak migotania. Oprawy z tanimi zasilaczami dają tętnienie, które po kilku godzinach objawia się zmęczeniem oczu, choć nikt nie łączy jednego z drugim.
Zakup materiału na firmę
Przy pracach w lokalu usługowym liczy się dostępność i faktura. Materiał kupowany w kilku miejscach oznacza kilka dostaw i kilka dokumentów do rozliczenia, a przy napiętym terminie ryzyko, że jedna pozycja opóźni całość.
Prościej zamówić komplet u dystrybutora z pełnym asortymentem elektrycznym, gdzie karty produktów podają zakresy przekrojów i liczby żył, więc dobór złączek i osprzętu zajmuje chwilę. Taką ofertę prowadzi hurtownia Onninen.
Po zakończeniu prac warto zrobić zdjęcia rozdzielnicy z opisanymi obwodami i schować je razem z protokołem pomiarów. Przy pierwszej awarii, zwykle w najgorszym możliwym momencie, skraca to diagnostykę o godziny. Karty katalogowe osprzętu znajdziesz na www.onninen.pl.
Źródło informacji: Onninen / Źródło ilustracji: Onninen