Szukaj

Reklama

Coś w stylu logo-herbu prosto z Sopotu

Reklama

Kobiecy klub siatkarski PGE Atom Trefl Sopot zaprezentował z minionym tygodniu swoim kibicom (i nie tylko) nowe logo zespołu. Według notki prasowej zostało ono skomponowane i przygotowane z najwyższą starannością, jednak mam na ten temat „trochę” inne zdanie.

PGE Atom Trefl Sopot to drużyna powstała w 2010 roku na bazie dwóch innych zespołów – Trefla Gdyni i Trefla Sopot. W ciągu pięciu lat istnienia nowego klubu, jego zawodniczki wywalczyły dwukrotnie złoty medal Mistrzostw Polski. Ciekawe jest jednak to, że przez cały ten czas nie opracowano logo z prawdziwego, sportowego zdarzenia. Ciężko mi bowiem nazywać logo („logiem”), to czego drużyna używała do tej pory. Oczywiście konstrukcję tę można śmiało nazwać znakiem-logotypem, jednak nie bardzo się on jakoś wpasowuje w sportowe standardy. Wygląda trochę jakby ktoś na szybko wymyślał cokolwiek, co można byłoby umieścić na koszulkach zawodniczek. Znalazłem też kilka przypadków wykorzystania tego znaku z sygnetem przypominającym wyobrażenie atomu, ale była to konstrukcja raczej rzadko spotykana.

stare-logo-atom-trefl-sopot

Tak, czy siak, po ogłoszeniu rebrandingu spodziewałbym się, że nowe logo klubu z Pomorza będzie znakiem, który rzeczywiście przedstawi charakter używającego go podmiotu. A tu okazało się, że co prawda zamiar tego typu rzeczywiście był, ale wykonanie na pewno nie jest takie, jak to przedstawiono w informacji prasowej. Przytoczę tylko najciekawsze fragmenty, natomiast całość można przeczytać tutaj:

„Klubowe logo dzięki głębokim szlifom o kształcie piłki do siatkówki jasno precyzuje dyscyplinę sportu, w jakiej rywalizują sportsmenki PGE Atomu Trefla Sopot.”

nowe-logo-atom-trefl-sopot

Zgodzę się ze skojarzeniami, jednak jak dla mnie, te szlify są zupełnie zbędne, chociażby z powodu trudności przełożenia znaku na inne pola eksploatacji niż publikacje w internecie. Ciekawy jestem na ile będą one widoczne np. na koszulkach.

„[…] w niższej jej części widnieje wizerunek siatkarki, która przyjmuje pozę odpowiednią dla elementu zagrywki […] Sylwetka sportsmenki precyzuje na tarczy dyscyplinę sportu, którą zgodnie z wcześniejszą informacją sygnalizują szlify na całości znaku. Subtelna i dynamiczna, silna i piękna – idealnie komponuje się także z wolnostojącą typografią PGE Atom Trefl Sopot.”

Jeśli same „szlify” nie wystarczyły, aby dostatecznie dobrze oddać charakter dyscypliny, to po co w ogóle było je tam pchać? Nie wystarczyła sama siatkarka? Pomijam tutaj bardzo kiepskie wykonanie tak jednego, jak i drugiego elementu. Smaczku dodaje jeszcze „wolnostojąca typografia”. Nie wiem co autor miał na myśli, bo zastosowane kroje oraz układ poszczególnych wyrazów jest po prostu straszny. Tylko baby i dziada tam brakuje. Do kompletu przydałaby się jeszcze informacja „Sportowa Spółka Akcyjna”, pisana najlepiej Comic Sansem, albo Papyrusem. To by dopiero była kwintesencja dobrego smaku i zgrania.

I na koniec tego wywodu spójrzmy jeszcze na podsumowanie:

„Całe logo drużyny jest soczyste, nowoczesne i silnie związane z oficjalnym sponsorem strategicznym klubu – PGE Polską Grupą Energetyczną. Jednocześnie pozostaje wierne historii drużyn Trefla.”

Związane ze sponsorem rzeczywiście jest. Aż za bardzo. Nie wiem co to za głupia moda nastała, żeby w herby drużyn sportowych wciskać znaki sponsorów. Może jest to kolejny krok „innowacyjnego” marketingu, bo już sama nazwa sponsora tytularnego zapisana innym krojem nie wystarcza? Wygląda to obrzydliwie. Dziwię się też drugiej stronie, którą w tym przypadku jest PGE, że pozwala sobie na takie „niszczenie” własnego logo. Nie pierwszy zresztą raz, bo przecież już przy Stadionie Narodowym, który opisywałem nie tak dawno, pojawiły się podobne problemy. Moim zdaniem świadczy to o pewnego rodzaju brakach w spójnym zarządzaniu identyfikacją wizualną. Ale to tylko moje zdanie.

Suma summarum, nowe logo Atomu Trefl Sopot jest jednym wielkim nieporozumieniem. Jeśli rzeczywiście nie potrafiono stworzyć na potrzeby klubu nic sensownego, zdecydowanie lepszym wyjściem było pozostanie przy dotychczasowym… wzorze. Zaprezentowany projekt nie jest ani nowoczesny, ani estetyczny, ani przejrzysty. Przeładowanie różnymi zbędnymi efektami i elementami sprawia wrażenie chaosu. Logo się źle ogląda, a jeszcze gorzej zapamiętuje. Nie mówiąc już o jego „nie-możliwościach” eksploatacji. Jest gorzej niż źle. I tyle.

Źródło: PGE Atom Trefl Sopot

Skomentuj artykuł