Dobrzy sąsiedzi dostali logo

Pod koniec października rozstrzygnięto konkurs na logo 25-lecia dobrego sąsiedztwa między Polską a Niemcami. W przyszłym roku minie ćwierć wieku od podpisania traktatu o przyjaznej współpracy między naszymi państwami. Z tejże okazji czego STGU zorganizowało konkurs na logo tego wydarzenia.

Do rywalizacji finałowej wybrano 6 studiów z Polski i Niemiec. Ostatecznie zwycięzcą okazała się agencja Stahl-R z Berlina. Jej praca najbardziej przypadła do gustu jury, które stanowiły osoby z MSZ RP, MSZ RFN, członkowie STGU oraz przedstawiciele Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Wybrali zaprezentowane tutaj logo.

25-lat-dobrego-sasiedztwa-logo-wizualizacja-new

Ciężko się nim zachwycić, bo szału nie ma. Sama koncepcja nie jest najgorsza – dwa przeplatające się pierścienie w narodowych barwach w miarę dobrze komunikują o co chodzi. Tylko że, nie jest to też coś specjalnie kreatywnego. Konstrukcja z wykonaniem również mnie nie porywa. Spójrzmy na logotyp, który sprawia wrażenie zupełnie zbędnego dodatku. Można by go usunąć, ale bez niego nie bardzo wiadomo czego to logo tak naprawdę dotyczy. Jeśli więc jest on niezbędny do tego, żeby prawidłowo przyporządkować znak do konkretnej okazji, to powinien być należycie wkomponowany w znak, a nie dodawany jak hasło przewodnie. Raz pojawia się obok sygnetu, innym razem nad nim. Raz jest duży, raz ledwo widoczny. Wszystkie te kombinacje mogłoby stanowić  warianty znaku, ale musiałyby być one widocznie ustandaryzowane. Trochę porządku by nie zaszkodziło. Tymczasem w przedstawionych sytuacjach brakuje konsekwencji. Raczej odnoszę wrażenie, że logotyp jest wrzucany jak popadnie, byleby pojawił się gdzieś na tej samej płaszczyźnie, na której przedstawiane są flagi.

plakat-logo-25-lat-dobrego-sasiedztwa-new

A teraz gradienty. Próbowałem spojrzeć na nie inaczej niż zwykle i nie przekreśliłem od razu tego rozwiązania. Wiem, że utrudniają eksploatację, ale czy wszystko musi być spłaszczone? Może czasami warto zaryzykować taki niezbyt praktyczny krok? Studiu Stahl-R jak widać się to opłaciło ($). Ponadto, dzięki przejściom tonalnym znak nabrał przynajmniej przestrzenności i różnicuje pierścienie bardziej niż sam kolor.

Spójrzmy na pierścień w niemieckich barwach – prosty, zwykły, zgodny z prawami fizyki. Dokładnie taki jak niemieckie podejście do życia. A teraz polski. I od razu „wydziwianie”, bo polski fragment tej przeplatanki wcale nie jest pierścieniem, tylko „wykręconą” figurą przestrzenną. Można powiedzieć, że odzwierciedla typowego Polaka (może niekoniecznie Janusza) – zawsze musi trochę pokombinować, zrobić coś na przekór, ale też jest przez to bardziej kreatywny i lepiej niż inni dostosowuje się do aktualnej sytuacji. Ciekawe, czy taki przekaz był rzeczywistym zamiarem autorów, czy jednak trochę nadinterpretowuję sobie ten projekt. W każdym razie obie „filozofie” tworzą spójną całość i dobrze ze sobą współgrają. Przynajmniej w tym logo, bo jak jest w rzeczywistości, lepiej, żeby wypowiedzieli się ci, co mają większe doświadczenie w tej kwestii.

25-lat-dobrego-sasiedztwa-logo-konkurs-new

Wyłonione w konkursie logo 25-lecia dobrego sąsiedztwa polsko-niemieckiego mimo wszystko do atrakcyjnych znaków nie należy. Jak dla mnie jest to praca zupełnie przeciętna. Nie zachwyca (przynajmniej mnie). Po dużym konkursie spodziewałbym się dobrych efektów, ale niestety STGU zdążyło mnie już przyzwyczaić do tego, że coraz częściej wybiera w tego typu imprezach byle co. Tak też się stało w tym przypadku. Wybrano „zwykłość”. Ani to wyjątkowo ładne, ani praktyczne. Prezentacja tego logo pokazuje też brak pomysłu na resztę identyfikacji, która miałaby być na nim oparta. Jedynie prosta symbolika może być pewnym punktem do obrony, ale czy wykonanie i estetyka nie powinny być równie istotne? Ciekawe co przygotowali w takim razie polscy projektanci, bo zwycięzcy z Berlina niczym się nie popisali.

Źródło: STGU